-
Wyjaw swoje imię! Opisz swoją strategię! Nights Out! Strategia jest bardzo prosta, nie dać się „sterować” i bardzo konserwatywnie odpowiadać na zapamiętane traktowanie.
-
– Dlaczego zakładasz słuchawki jak wchodzisz do sklepu? – Żeby nie słyszeć stękow ludzi. – Masz coś do samego sklepu? – Od czasu jak słucham muzyki to już nie słyszę marnych „piosenek”. – Jak podjeżdżasz otaczają cię duże samochody, czujesz się ważny, kontrolowany? – Nie, tylko pały takimi samochodami jeżdżą, po bardzo marnych „Zrobimy z…
-
Nieudane combo poszukiwań i transferu „authority”. Nie wdając się w szczegóły, mam taką zdolność widzieć marne machinacje, nie podlega to statystyce podlega to obserwacjom zdarzeń wielce dziwnych. Abstrahując od tonącego wycieczkowca wielu nauk społecznych (który jest istotny bo próbowano takie nauki zabrać na jeden pokład), koncentruje się na fakcie dlaczego podsuwano mi i wciąż się…
-
Krótka piłka problemu z matrixem. Jest to projekcja o inwigilacji i rozumianej w tamtym okresie „macierzy” szyfrowania danych. Jak znasz schemat szyfrowania to możesz go odwrócić (nie jest prawda że algorytmy szyfrujące nie są odwracalne, tu wystarczy sama logika). Czym nie jest matrix? Filmem o „wierze”, a taka projekcję bardzo usilnie chciano mi dopisać. Czy…
-
Niespełnione marzenia zmaniaczonych narodów. Robię szybką kalkulację rzeczywistości w jakiej żyję. Widzę groteskowe przestępstwa, których dziennikarze mają świadomość. Czy ktoś próbuje się ze mną skontaktować? Nie. Na nitce dziennikarskiej było szycie „morderca/przestępca/szpieg/agentura polityczna”. Widocznie kiepsko z etatami u dziennikarzy, kredyty uwierają przypiętym do kostki kajdanem. Na wyjściu z Warszawy było marzenie „Niech ucieknie w końcu…
-
Polska „nowoczesna” to taka nagrzana Julka, która chciałaby decydować co się komu należy według klucza co ładnie wygląda na zdjęciach, plakatach i według tego co ona sobie wymyśliła. Nie mój problem jak chcą decydować o tym co mają na własność ich poważny problem jak chcieliby kupczyć i przyporządkowywać nieswoje komuś innemu. I tak politycy patrzyli…
-
Nie wszystko wymaga mojej reakcji, nie muszę obserwować z bliska błędów prawnych tego miasta (LBN) chcących nieudolnie pomóc zagranicznym marzycielom egzotycznego rozwiązania spraw majątkowych i intelektualnych. Marna „sztuka” ma to do siebie, że się nie sprzedaje i bardzo szybka wysychają źródła ją „sponsorujące”. A „sztuka inwigilacyjna” to najszybsze harakiri o jakim słyszałem. Nie to że…
-
Największy bubel historii „współpracy” z dalekim wschodem. Był taki kurs na Courserze dość podstawowy z ml nic wywrotowego. Zrobiłem go dawno temu, jeszcze zanim szedłem na uczelnie (na doktorat, którego nie skończyłem). Fajny kurs znanego prowadzącego (Andrew Ng) nazywaliśmy go z kumplem (wtedy kumplem zanim mu się sporo rzeczy pomyliło) „Chinolem”. Po kursie zapisałem sobie…
-
A na czym polega „czarownie” chrześcijanki, którą ktoś usilnie chciałby ci wkleić w życie? – Abstrahując od „nie rzucasz się na żadną więc jesteś pedał” chodzi cały czas o to samo niechciane dziecko nauk zwane psychologią, a dwa jest świadomość od dawna jak drogie rozwiązania tworzę i nie widzę pomocy żadnej kobiety w tworzeniu takowych.…
-
Nieprzepracowane manie Złonetu. Nie wiem jak głęboko chcę się cofać w czasie, naśmiewając się z tego kraju, z rodziny na “s” i z rodziny na “k”, ale wyjątkową groteską na Onecie była historia pracownika chyba NSA, który w śmiesznych okularach uciekł na Biołoruś z rzekomo danymi „jednostek specjalnych czy czegoś tam”. Drwiąc z polsko-amerykańskich marzeń…