Nie wszystko wymaga mojej reakcji, nie muszę obserwować z bliska błędów prawnych tego miasta (LBN) chcących nieudolnie pomóc zagranicznym marzycielom egzotycznego rozwiązania spraw majątkowych i intelektualnych. Marna „sztuka” ma to do siebie, że się nie sprzedaje i bardzo szybka wysychają źródła ją „sponsorujące”. A „sztuka inwigilacyjna” to najszybsze harakiri o jakim słyszałem. Nie to że mam wtyki w fundusze takowych, ale chyba znam proste prawidła świata. Mam wielu znajomych „pedziów” i sprawdzenie że ktoś nim nie jest, nie stanowiłoby dla mnie problemu. Niestety dla marzycieli „wyjdziemy z tego obronną ręką” zapomnieli, że chodziłem z pedziami na paradach równości, a nie „preferencyjnego traktowania”. Niech orientacja pana z problemami prawnymi pozostanie dla mnie nieodkrytą, a dla inwigilacyjnych udawaczy, że jej nie znali niech pozostanie przegraną rozgrywką polityczną.
Zostają już tylko dzieci, które wbiegają przede mnie podnosząc palec w górę, ale tak jak w przypadku dorosłych z ich festiwalem kiwnieć, ubiorów wraz z prawnikami i handlarzami nie widzimy w tym zdarzenia prawnego przeniesienia praw własności lub „uwspólnienia”. Oczywiście każdorazowo można było przeprowadzić test swoich teorii w postaci napisania maila, ale jak dotąd żadna konstrukcja nie odważyła się sprawdzić swoich sił na takim progu. Szkoda mi siana na ratowanie urojonych, którzy wbrew ostrzeżeniom skoczyli na główkę do szamba.
P.S.
Jeszcze skurcze po stopie podczas np. toalety nocnej, czy treningu są to tortury, mijają jak podchodzi nieudana imitacja mojej osoby, niestety takie manewry są poniżej mojego poziomu rozumowania bo wiem, że ktoś dysponuje dziurawymi danymi jak sito i nie da się legalnie uzupełnić takiego dziurawca. Niewątpliwie chciałbym nie być torturowany i to chyba najlepiej obrazuje porażkę polsko-ukarinsko-amerykańską.
Proste równanie wskazuje, że nie będzie mnie podglądać człowiek, który chciał zarobić się na moim życiu a nigdy nie miał odwagi zawrzeć żadnej umowy. To nie przepychanka to banalne kwestie prawne.
Bardziej złożone równanie wskazuje, że nawet u “nabywców” nielegalnie zbieranych danych panuje świadomość, że są one nic nie warte, bo nie robią nic, żeby je legalnie nabyć. No mercy, ciąć ich przy samej ziemi. Można było zrobić “badania” ile wart jest węgiel z bieda szybów i dlaczego nie jest akceptowany na rynkach energetycznych.
Leave a comment