The Ice of Spades


Polska „nowoczesna” to taka nagrzana Julka, która chciałaby decydować co się komu należy według klucza co ładnie wygląda na zdjęciach, plakatach i według tego co ona sobie wymyśliła. Nie mój problem jak chcą decydować o tym co mają na własność ich poważny problem jak chcieliby kupczyć i przyporządkowywać nieswoje komuś innemu. I tak politycy patrzyli na babcie widujące swoje wymuskane wnuki od święta i na festynach w przedszkolu i z zapatrzeniem słuchali ich pierdolenia, które jest opowieścią minionych epok, aż sami się ocknęli w zeszłej rzczywistości plakatów na które nikt nie patrzy. Tak pod oknem mam ludzi, którym marzyłby się gej matematyk, wspólna zabawa, „on będzie naszym produktem” a prawda jest taka że to są tonący ludzie próbujący chwytać nieswoją tratwę. „Fajnie było” jak wszystko „samo” szło do przodu, tańce zabawy na statku, „aura polityka” decydowała o jego sukcesach, aż trzeba było ominąć górę lodową. Jak podpłyną blisko uderzam szpadlem w potylicę żeby uniknąć problemów. Był „Burning Man” a teraz jest „Iceman”. Pożegnanie z Ameryką.

P.S.

Niestety konserwa zatrzymała się na czytelnictwie wszelkim o złożoności telegazety i nie widzi, że to od niej ludzie chcą trzymać się z daleka żeby nie tracić zdrowia przy wymierającej geriatrii. Bardzo marne dziadki zachodu zużyły dużo sił próbując mnie wpisać w takową. Bezskutecznie.

P.S. 2

Patrzę na kolektywne zabiegi “musimy podmienić mu ojca” oraz “musimy przypisać rodzinie problemy psychiatryczne” i wiem, że kościół katolicki już pożegnał się ze swoim monopolem dopisywania bajek do gwiazd i zrozumiał dlaczego nikt nie chce kupować jego chujowej książki. W Egipcie była chociaż personalizowana księga umarłych a tu dla wszystkich ta sama przeżuwana przez dziadków papka.

P.S. 3

Polsce przypomnę, że finansowanie rzędu pensji pana na kasie w dyskoncie nie jest najlepszą metodą wizerunkową na próby “sponsorowania drogich rzeczy”. Nie mam pretnesji skąd dostałem te pieniądze, ale w “kolektywnej świadomości” chyba trzeba zejść na ziemię. Oczywiście jeszcze trwają w swoich urojeniach wierzący, że to ich “dominacja” i “charyzma” sprawia, że ludzie chcą za takie pieniądze coś robić, ale już podchodzą do nich ze strzykawkami na uspokojenie. Na nieszczęście marzycieli dziwnych układanek, w każdym kolejnym miejscu robiłem takie rzeczy, że odpadała machinacja “Te wpływy pieniężne w zamian za to co robiłeś poprzednio”. Mleko się rozlało.

P.S. 4

Są jeszcze wysoce urojeni chrześcijanie, którzy są przekonani, że dźwięki wydawane przez ich dzieci w moim otoczeniu są definicją “czegokolwiek”, być może wydaje im się, że to jakaś “niedostępna waluta”, którą będą machać mi przez okno w stylu “nie dla psa kiełbasa”. Z przykrością muszę jednak stwierdzić, że komunizm to nie barwy polityczne, a samoczynnie regenerujące się myślenie etatowców.

P.S. 5

Są jeszcze śmiechy pod oknem i marne teatry z użyciem dzieci, ale są niebywale ortogonale do stuacji owych rodzin. Nie są moim zmartwieniem, dziwi co chce osiągnąć całe miasto rzucając się na jednego człowieka. Obawiam się, ze nie ma wiele swoich żetonów na stole przy którym chciałoby mieć coś do powiedzenia. Więcej finansowań, więcej kredytów, więcej etatów to wszyscy zaczną szczekać dla róży.

P.S. 6

Niestety teatry chcące stwarzać wrażenie, ze mają prawo podglądu tego co robię w swoim mieszkaniu, na swoich urządzeniach czy kartkach są niespełnionymi maniami zachodu ratowania wszystkich tylko nie mojego interesu.

Leave a comment