Porn to pro woke

W warszawskiej poczdamowości moja osoba prowokowała na każdym rogu. Dziwne, że tak nerowo uciekano w niski intelekt. Odnoszę wrażenie poważnych niedoszacowań. Nawet dla kinka seems like it’s too late.

Not an art historia uprzedzeń i nieudolnego chowania przestępstw, ktoś kiepsko przekalkulował “szybko go załatwimy i będziemy bogaci”.

P.S.

Jaki jest smutny morał dla chrześcijan i żydków, pewnemu chłopcu bardzo się pomyliło do kogo należy moje życie, pewnym starcom również, tworzono nerwowe konstrukcje “możemy go podstawić/to nie jego życie zabrał innemu koledze więc robimy <<lustro>>”. Niestety, mieli świadomość, że mijają się z prawdą. Nie widać analogii, nie widać chęci na “uratuj ich przed popełnionym samobójstwem”, takie katastrofy tłum gapiów obserwuje się z bliska. Nijak mi do prawicy i chrześcijan “to nasze/nasza zabawa” oraz lewicy “wstawimy mu jeszcze dwóch i będzie wspólne”. Coś bardzo złego wytworzyło się w nerwowych głowach “wyprowadzimy to po swojemu”. Po ciele mam skurcze, a świadomość, że to tortury panuje od dawana. Nie przekłada się ten żenujący model “predyktywny” na nic konstruktywnego. Polsko amerykański “all in” pod tytułem “musi uwierzyć, że czytamy jego głowę”. Patrzę na to z głębokim niedowierzaniem, że “siedzą na przeciwko mnie” ludzie z parą dwójek, którzy stawiają przeciwko mnie sporą część ekonomii. Zastanawiam się ile osób już żałuje, że nigdy nie napisało e-mial: “Hej, chcesz z nami współpracować nad projektem xyz”. Nie będzie “dostosuj się”, komuś bardzo pomyliło się w jakich kwestiach może dyktować warunki. Z przykrością dostrzegam, pozbawiający się złudzeń Lublin, chyba nie było gorszej trajektorii dla katastrofy “aktorstwa”. Odchodzący od biznesu i finansów chrześcijanie, którzy udowodnili, że nie radzą sobie z odpowiedzialnością za porządek prawny. Nie będzie też ambasady lewicy w mojej osobie, bo już zapatrzeni w odrestaurowane kościoły w Lubartowie chrześcijanie chcieli widzieć tam lądowisko dla swoich nieudanych manipulacji wobec mojej osoby. Dziwna kolejność, najpierw będziemy malować cię na “wschodniego szpiega” a potem z pretensjami, że “nie jesteś patriotą”. Smutny koniec żydków i chrześcijan w swoich “nam wolno więcej”.

P.S. 2

Do serdecznych NY Yeankees homies. Spotkana na ławce “unter linden” pani nadziała się na moją kiwającą głowę bo jest na mnie groteskowe polowanie. “I’m the greyjoy”. Generalnie w polsce poluje się na takie obrazki. Tęsknie za nierozwiązaną sprawą z sąsiadką z powiśla, ale już wtedy miałem uszy do okoła całego mieszkania, więc nawet nie próbowałem spytać czy ma białe wino w swoim sklepie, tak uratowałem dziewczynkę za zdjęcia. Jeśli chodzi o gejuszków to bardzo nieegejuszkowe okolice chciałby przydzielić taką łatkę. Moje szczęście polega na tym, że raz dość wcześnie gejuszki z różnych powodów (lecz nie mojej orientacji) interesowali się mną a dwa z wieloma się zaprzyjaźniłem, dlatego metody “spedzujemy go” natrafiły na nabytą odporność. Jeśli chodzi o mojego dawnego wing mana z “maaad maaad man” to wyrosła dość wcześnie w jego życiu odpowiedzialność rozseparowała nasze scieżki, resztę upatruję w aktualnych oparach “femino dominacji” społecznej w polsce przyjmującej formę, że panie dyktują pod wieloma względami warunki w przestrzeni relacji. Jako, że takim nie podlegam, a wciąż mi się widzi życie “cokolwiek robisz żyj jak gwiazda rocka” jestem bardzo ostrożny bo byłem na szczycie “poszukiwanych polskiej inkwizycji”. Aktualnie po nieudanych czarach “zwiędniesz bez kobiety bozbożny pomiocie” odpowiadam “<<mordo>>, ja większość życia spędzam bez kobiety” i turlam swoją kulkę. Oczami wyobraźni siadam z Kanye Westem do rozmowy na temat Ai, którą zaczynam “Spędziłem lata na nauce, żeby móc ci w kilka godzin wytłumaczyć jaki jest stan Ai, nie chce żadnych benefitów, czuję że świat będzie lepszy jak się dowiesz”. Aktualnie nie próbuje mnie “spedziować” polska lewica, to bardzo pretensjonalne prawicowe i kościelne (żydków, wielokrotnie ai też) twory. Nerwowe próby szukania wartości “psychologicznej broni”.

P.S. 3

Czy panuje w stanach świadomość, że w interesujących sprawach to byłem ja? Owszem, od tej pory nerwowe szpagaty “wystarczy go imitować, żeby przejąć życiorys”, widziałem wiele podmienianych treści takich, które da się stworzyć prostym algorytmem np. podmiana koloru ubrania, czy krawatu oraz bardziej zasilanych ludzką wkładką zabiegów. Generalnie polecam nieufność, skoro nawet panie z niejasnych powodów unikały rozmów. A teatrzyk prowokacji wobec syna apostaty był szyty od wielu lat. Wierzący w “siłę wyższą” w szczególny sposób pękają na takie metody, żyjący w etatowo kredytowej chyrsto komunie są podatni na wrogość wobec jednostek. Niestety marne teatry chociażby nawet z pociągu, dają mi świadomość, że postawiono na tonący statek psychologii, nie mogąc uzyskać moich deklaracji spójnych z ich opowieściami, próbują nerwowo dopisywać takowe do moich reakcji na takowe (teatry). Nie wspominając już, że jest to nielegalne monitorowanie mojej osoby. Skurcze po moim ciele to też objaw bezskutecznych metod. Nie pomogą w tej kwestii żadne próby “przymilania się”. Tak rozstałem się z ukrainą i oczekuję wyroku skazującego dla Mariusza Pateya (bardzo polskie rysy i myślenie u tego pana). Nieudane marzenia “wygenerujemy szpiegostwo wschodnie na tym (mnie) panu”. Tak zachód przegrał wojnę, a próbuje jeszcze stworzyć “słownik wybitnego kontrwywiadowcy” jako powód bardzo niebiznesowych zachowań. Paweł Piwoński też popełnił świadomego życiowego samobója na mojej osobie.

P.S. 4

Trudna lekcja dla polski i zagranicy jest taka, że “socjo techniki” pod tytułem “wiemy jakie ma słabości i wartości” nie zadziałały, pan nie dokonał wyborów jakie były przewidywane (a raczej jakie się marzyły), nie udało się “tanio”. Groteskowe preparowanie rzeczywistości mogło być zapowiedzią katastrofy, tak jak kolejne decyzje o próbach podglądania mojej prywatności czy “doglądania” nieswojego biznesu. Wszystko wskazuje, że ktoś inny jest zbiorowo obrażony na taki obrót spraw. Banalny błąd Stanów Zjednoczonych polegał na tym, że na bazie inwigilacji (rozmów odległych) decydowali kto brzmi na “pro american” i było to preferowane nad “jakie ma podejście do prawa”, to drugie decydowało o sukcesie, pierwsze bez drugiego było zródłem niepowodzeń i “ujawnionych kart preferencji”. Jeżeli w ostatnich latach głównym bólem dupy inwigilacji elektronicznej/społecznej była wolność jednostki nie współgrająca z “oczekiwaniami” to nie pomoże ani kij ani marchewka w narzucaniu swojej koncepcji ponad prawo do wolności. Z rozczarowaniem obserwuję polskich kredyto etatystów, którzy swoimi stylem życia nie tylko poddali swoją wolność, ale chcieliby “wyprzedać” twoją. Niestety polskie marzenia “my nim sterujemy” są objawem tego samego raka bardzo marnych intelektualnie i banalnie manipulowalnych ludzi. Zabawne odbicie w zwierciadle chujowych zamiarów. Słuchałem często poniższego i prowokowałem tych, którzy słyszeć tego nie powinni.

Nie udaje się przekierować popytu na muzykę, nie udaje się nim rozporządzać. Waluta liczby wyświetleń i lajków wśród nowych artystów powoli więdnie. Czym mnie chciano potraktowac w it ai (ostatnie 3 lata, brak umowy, brak żadnej współpracy)? “Staruszkiem jesteś młodsi są lepsi”, tylko dziwnym trafem musieli mieć wpięte “mikrofony” na wszystko co robię i próbowali to wyprzedzać, nie brzmi jak ludzie pewni swoich własnych umiejętności. Starcy inwigilacyjni i cała prawica to samo, to nie wiek, tylko rak “musimy widzieć”. Tak pożegnałem się z kościołem, żydkom za altmna też ręki nie podam. Ameryczce za “zabawę” na moim mac nie przypadną żadne korzyści. Katastrofa “wysterujmy coś co nie należy do nas po swojemu”.

I tak nieudana ameryczka i polska doszukiwała się inwigilacyjnej emrytury dla marnych “specjalistów” Pawła Piwońskiego i Mariusza Pateya (uwierz, że mają prawo doglądać i decydować o tym co do nich nie należy), a to jednak pułapka krajów “korporacjonizmu”, że nie ma dla tych ludzi “do emeryturki”. Mnie chciano zwabić na stronę spermiarstwa (widząc jaką katastrofę w życiu takowych to generuje), niestety nie moja mogiła. Na podobnej zasadzie, aktualne tortury i nielegalne monitorowanie położenia mojego ciała. Nie wiem czy jest tak precyzyjne, żeby móc “odczytać” co piszę na papierze, niestety do urojonych nie dociera, że nie mają w tej sprawie nic do powiedzenia (w sprawie własności i treści, która nie jest im udostępniana). Nie będzie współpracy z zachodem czy z polską, który “on dla nas pisze”, a marnowane lata życia nie są potwierdzeniem tej teorii. Z czego wynika ten rak inwigilacyjny? Z faktu, że “ip” można wynieść na przepisanej z monitora kartce, niestety nikt nie przemyślał instytucji “widzimy wszystko i mamy prawo decydować”, rak więdnących przedsiębiorstw/instytucji, nawet tych których “wyceny” tego nie pokazują obnaża, że problem jest zupełnie przeciwny niż “wynoszenie ip”, problemem jest brak tych którzy potrafią je bez wad prawnych wytwarzać. I oto problem ze mną osobą kreatywną, z ciekawymi pomysłami, która naturalną kolejnością rzeczy nie robi już rzeczy dla innych. Pokusa wynoszenia ode mnie spora, prawna moc takich wyniesień zerowa. Były jeszcze “spory” pod tytułem to “nie jego” niestety, żaden nie przeszedł granicy artykulacji, a amerykańskie i polskie kopie od mojej osoby więją już taka żenadą i uzależnieniem, że próbowano wsadzić mnie do schronu, żeby inni nie widzieli, że to ode mnie. Dlatego nie wyczuwam “dobrego policjanta” ani w polsce, ani w stanach ani w izraelu czy ukrainie. Chyba ktoś inny okazał się “marzycielem”.

P.S.

Skurcze po powiece w aktualnych oparach są przyznaniem się narodu polskiego “że chcą takiej współpracy” (abstrahując od tego kto za nie technologicznie odpowiada). Problem polega na tym, że ja nie chce “takiej współpracy” są to tortury. Na ten moment, na moje żetony i ekonomiczne decyzje, chuj mnie obchodzi, że mnie tu nie chcą. Marzenia “pobiegnie do kolegów po pomoc i nie będzie wybrzydzać przy umowie”, skończyły się kolejną katastrofą nieudolnych starców. Nie będzie zawodu “komentatorzy wytwarzania nieswoich rozwiązań”. Nic nie woła bardziej niż “etatyści” dla których nie ma już na etaty i próbuje się “ratować ich” nieswoją własnością. Trzeba było pilnować swoich biznesów, rozwiązanie pod tytułem “naszym biznesem jest pilnowanie tego pana” jest kiepskim pomysłem na biznes. Zwłaszcza jak nie konstytuuje tego żadna z nim umowa. O próbach “przenoszenia” ip i umowy na chłopca od którego rodziców wynajmowałem mieszkanie, nie wspominając. Ktoś się bardzo pogubił… dziwna sprawa, myślałem, że perpetum inwestycja w kilka nieruchomości była kurą znoszącą złote jajka kilka lat temu i to ostatnie rodziny w kolejce po “pomoc”. Nieustanne skurcze po powiece to świadomość, że starcy od “sterowania ekonomią” nie potrafią wziąć odpowiedzialności za swoje tragiczne decyzje. Ciekawie co mają zapisane w zakresach odpowiedzialności na swoich UoP’ach.

P.S. 2

Skurcze po mojej stopie i powiece są torturami, przeszkadzają w koncetracji, zapewne są to wyroki śmierci i panuje wobec tego powszechna świadomość. Ktoś chciałby w ten sposób “nieustannie monitorujemy to co robisz” niestety nie mają do tego prawa. A ekonomiczne katastrofy “zarządców rzeczywistości alternatywnej” sugerują, że nigdy nie słuchałbym ich “podpowiedzi”. Festiwal urealniania wycen skoro sięga się po nieswoje zapasy węgla żeby dorzucać do pieca. Nie imponują mi zdolności, których nie potrafią podpisać swoim własnym nazwiskiem. “Twoja gotowość do wyprzedania własnej wolności nie jest moją decyzją buble prawne są już twoją odpowiedzialnością”. W odkurzaczach oszczędności nie widzę jednej rzeczy, z jakiś powodów nie maleje dług, a taki jest nabywany na bazie oszczędności, nie zadziałały mechanizmy pod tytułem bank centralny będzie wciągał dług, krocząca katastrofa całego pokolenia, której powodów nikt nie chce wskazywać.

P.S. 3

Być może na zachodzie marzy się “jeteś złym omenem dla każdej dziedziny, którą zaczynasz się zajmować” niestety po drugiej stronie nie stoi “dostosuj się bo tak się robi biznes/interesy” bo działam w oparciu o własne korzyści ekonomiczne/finansowe. Jeżeli odsunąłem się od ludzi, widocznie nie podobał mi się ich model funkcjonowania. Nerwowe próby “doklejenia” towarzystwa i odbiorców rzeczy przeze mnie niewysyłanych to dziwny konstrukt “zacznij śpiewać jak ptaki w które chcemy się wkleić”. Bardzo nieudane marzenia parapsychologii potakiwaczy. Skurcze po moim ciele są dowodem, katastrofy prawa człowieka, mogę tylko domyślać się jakie starty są do zaksięgowania po stronie ich autorów. Patrzę kilka lat wstecz na to kto jak spędzał życie i gdzie spędzał wakacje i głębokie niezrozumienie budzą “daj przekleić kolegom czy nieznajomym”. Abstrahując jaka ich samych (dawnych kolegów) jest w tym rola, choć widoczne było nawet z ich strony “polowanie” na “skrzynkę” skarbów. Aktualne od kilku lat, nie zazębiające się z żadną umową rozwiązania budzą ogromne niezrozumienie obecności jakichkolwiek realnych podejrzeń “roszczeń” wobec takowych. Generator doświadczonego sędziego zadaje tłumowi pytanie “Co takiego zrobiliście temu chłopakowi, że uciekacie w takie urojenia?”.

Leave a comment