Gangsta pair of dice


Chwile mi zajęło żeby zrozumieć skalę urojeń. Bardzo usilnie chciano mnie wpisać w półświatek bo ku “zaskoczeniu” wszystkich nie znaleziono żadnych rozliczeń rozwiązań wobec których robiło się ludziom gorąco. Dziwnym trafem nawet półświatek rozlicza się gotówce i na bieżąco, a nie na gębę. I tak przede mną marny festiwal „uwierz, że teraz człowiek kukiełka x jest <<szefem>>” tylko niewiadomo czego i niewiadomo jak to się ma do moich projektów. Główny powód to moje podejście „na chuj ja mam turlać kulę nieswojego gówna skoro widzę ile zniknie ze stołu jak zabiorę swoje żetony”. Dziwi chrześcijańska mania „hierarchii” bo od dawna nie jestem związany żadną umową z nikim więc etap „zabieram żetony” już się zmaterializował. Nikt nie pisze, nikt nie sprawdza co u mnie nie widzę „podziału” i nie liczyłbym na „zwiędnie z samotności i odda za darmo” chyba z innej gliny jestem ulepiony. Była po drodze jeszcze próba „uwierz że etat twój lub kogoś z twojej rodziny jest rozliczeniem twoich drogich rozwiązań”, tylko nigdzie nie można znaleźć potwierdzenia dla tej teorii. Albo raczej widać było nerwowe na twarzach próby ucieczki w taką „rzeczywistość”. Za kilka k miesięcznie nie kupujesz drogich rzeczy, widać po ludziach, że żyją takimi urojeniami, chyba martwią się o swoje etaty. Chyba kolejne wypalone na twardo w ich zwojach post komusze urojenie. 

Leave a comment