No checks no mates


Ciężkie manie polsko amerykańskich nieudanych marzeń paraprawnych. 


Siadam do komputera, po stopie mam skurcze (komuś marnemu w prawo człowieka i własności marzyłaby się „teoria sterowania/współpracy”) dziwnym trafem najwięksi maniacy chcieli mnie zrzucić na najgorsze rejony polityczne, które swoimi decyzjami są spychane z przestrzeni dialogowych młodych ludzi. Piszę prostą funkcję, jej nazwa pojawia się w wynikach wyszukiwań w Google (dziwna sprawa, bo notatnik jest offline w local hoście), ale to tylko niespełnione polsko, ukraińsko, amerykańskie manie ludzi, którym nie chce się tworzyć własnej wartości. Drwię z usilnie preparowanych (nie cyfrowo tylko teatralnie) „Uwierz, że niejawne związki zawodowe programistów Ai podglądają co robisz, komentują i ciebie nie akceptują”. Patrzę na poziom urojeń ludzi którzy nie potrafią zaakceptować podstawowych kwestii prawnych i widzę, że im nie uda się już pomóc. Tak moje drogi na zawsze rozeszły się z kościołem katolickim bo wytworzona własność intelektualna to nie „wymarzona zdobycz wywiadowcza, tonących narodów i zawodów”. Po drodze była jeszcze próba “Uwierz że to symulacja, a nie inwigilacyjni spermiarze”, tylko dziwnym trafem jednostki, którym na magicznych zasadach chciano przyporządkować punkty zajebistości na bazie których “ujawniane miały im być moje rozwiązania” wychodziły z szafy kalekogennym szpagatem. Szachistom nikt nie poświęcił działu nauki, bardzo nieodrobione lekcje z historii i prawa. 

Leave a comment