Kraby w wiaderku.
Czy dziwi mnie psychologia ściągania do średniej? Nie, od dawna znane zjawisko. Jak działa mój życiorys i moje wybory na ludzi? Aktualnie jak płachta na byka, do tego stopnia, że brak socjalnych sygnałów żebym składał się do małżeńskich podchodów kipiał w głowach węszycieli teorii spiskowych (agent, szpion, szpiońska rodzina) od lat. Kiedy przypomnieli sobie o mnie lubelscy chrześcijanie? Jak wyszło że robię około drogich rzeczy. Jak wygląda moje wyjście na zewnątrz? Groteskowe przedrzeźnianie, kiwanie głową przez nieznajomych ludzi (x razy na jednym spacerze), salutowanie, wskazywanie ręką w którym kierunku mam iść. Wysuwam dłoń przed oczy żeby oszczędzić sobie energię. Myślę, że już wiedzą jakim jestem psychopata bardzo prawnie sprawym i nie mam litości do stękających matek i płaczących „dzieci” od „cofnijmy się w czasie”. Przykra rzeczywistość nie lubi urojonych ludzi. Próby odgrzewania kotleta zeszłych rozwiązań, których ktoś zgodnie z prawem nie nabył (drwię z sama Altmana i dziwnych amerykańskich historii „pan ze wschodu więc to nasza zdobycz”) i wiem, że nie jestem nikomu nic winien, a kiepscy „kupcy” i marzyciele „współpracy” sami w nią nie wierzą. Aktualnie w socjalnym glucie bulgoczą nerwy „czemu się rzuca na matkę z dzieckiem”, a widzę że to miasto żyje zeszłym wyobrażeniem „magii psychologii” a jeszcze przegapiło, że za granicą była wojna. Nie widzę żeby Rosja miała warunki finansowe i zapędy na utrzymywanie takich chłonnych „biznesów” jak tu w Polsce, może gdyby Polacy mieli oszczędności w biżuterii i dewizach to ktoś jeszcze ostrzyłby sobie zęby bo nieruchomości to kiepski kąsek. Jakie czasy takie wojny. Pilnuję plecaka, swojej własności intelektualnej i majątkowej, nie mam miejsca na przyczepę z bagażnikiem. Nieudane pretensje i próby „jak mu zabierzmy i zaniesiemy tym co brakuje to będzie dobrze”, a prawo własności nie respektuje takich ludzi. Nieudane figury pod tytułem „zrobimy mu tak jak zrobił dziewczynie x” tylko z dziwnym pominięciem, że nic żadnej nie zabrałem kończą się nieudana sztuczka cyrkową ze złamanym karkiem. Groteskowe próby „uwspólnienia” tylko nikt już w nie nie wierzy. Zdaje się ze było dobrze jak żyłem jedną sigmę poniżej średniej życia w Polsce dopóki nie zorientowano się celuję w inne życie, nie uda się z tego ulepić „pan chce tak żyć”. Jako zupełnie zabawne muszę uznać, że nic nie prowokowało ludzi bardziej niż mój czas prosperity, a aktualnie nic nie prowokuje bardziej niż moje własne zdolności dzięki którym z dużą szansa sobie taka prosperite wygeneruję. Z ogromnym zdziwieniem patrzę na ludzi od zacementowanych sloganów „etat”, „kredyt”, którzy bardzo by chcieli żeby moja głowa sklejała ich dziurawe kieszonki i wycenki. Byli i tacy co już dzielili poletka na mojej intelektualnej grządce i sobie chcieli przyporządkowywać moje sadzonki, może żeby nie obnażać ich przewidywanej sytuacji finansowej nie będę wskazywał palcem, zdaje się że prawdziwym przewrotem w tym kraju będzie weryfikacja na temat własności i kultury prawnej. Z niepokojem obserwowałem zachowania znanych mi ludzi i groteskowe próby „rozmycia” granicy własności przy ich użyciu a bez jakiegokolwiek udzielanego przeze mnie dostępu, chyba ciężkie czasy dla tych z „wianuszkami” przyjaciół i „mistrzów manipulacji”. Niespełnione „manie” polityczne, a ja patrzę jak starcy wymierają na słońcu, chyba bardzo nerwowo chciano ze mnie zrobić „społecznika” a nie knującego biznesmena. Nie rzucam się za żadną kobietą i widzę jak nerwowe są próby odgrzewania zeszłych kotletów. Za każdym razem jak wchodzę do kuchni głośno kaszle sąsiadka, a ja abstrahując od faktu ile to jest jej inicjatywa a ile ktoś ją „stymuluje” wiem, że marzeniem było, żebym poleciał i szarpał za jej klamkę, na pewno lepszych lekarzy polecam niż mam na klatce. Instytucja sznurówki pod drzwiami i mam pewność, że nikt mi już do mieszkania nie wchodzi. Skurcze po ciele są torturami i zapewne skończą się ciężkimi wyrokami dziwnym trafem nigdy nie chciałem być monitorowany i dziwnym trafem do nikogo nie pobiegłem po pomoc, ktoś słabo obstawił swoją przyszłość na ruletce prawa.
Leave a comment