E-sqrt(ans) psycho crack core 

Niedokończone kryształy kończą jako brudne łyżeczki prowokujących poloceonistki i partyriotów zlepków porzuconych komórek dialogowych w klimacie polskiego psycho crack core’u.  

Do tego pokoju wchodzi ta no jak ona, aaa … miszel pejper siada właśnie w ten sposób na tym krześle i mówi dokładnie to zdanie…

Obuchem po głowie: 

– Złotko, a napiszesz mi algorytm metody rozszerzonego chrysto punka?

– Wspaniałe pytanie, dobrze że sam je wymyśliłem to mam przygotowaną odpowiedź. Najpierw dostajesz po głowie metodami wszelkimi, życie prywatne, wszelkie jego szczegóły, wyciąganie i szukanie brudów, co cię boli, wspaniale jak skuleją ci finanse, czekanie aż się złamiesz i wtedy przybywa „chrześcijańska odsiecz”, a jak się nie udaje to powtórz. 

– A skąd mam wiedzieć, że to nie są twoje metody? 

– Unikasz rozmowy więc chyba znasz odpowiedź. 


Lorneta doppio i warszawskie migotki przedsionków 

– Słyszymy, że masz problemy sercowe.

– Promile krążącej w moich żyłach kofeiny nie są potwierdzeniem tej teorii.

– A migotki przedsionków?

– Jest taki rodzaj urody warszawskiej migotki, „dobrego rodowodu” niekoniecznie rodowitej. 

– No no, dawaj dawaj… bierz ją psie! 

– Your monitored psycho interface of closed-form question inqueries is not a real question. 

– Socjo sterowanie albo kastracja! 


Dzień później z bufetu podnoszę teatralnie zostawione przez moją matką nożyczki i widzę, że to wciąż ten sam obrażony problem niesterowalności i nieresponsywności na chujowe teatrzyki. 


– Jak się za nią nie rzucisz to jesteś e-dał! 


Sprawa sprowadza się do faktu, że w plecaku mam potencjalnie drogie algorytmy, których nikomu nie udostępniam i w pełni prawnie i autorsko należą do mnie, nie deklaruję co planuję z nich upleść, nikomu tego nie obwieszczam z plecakiem chodzę nawet do łazienki, śpię z krzesłem ryglującym drzwi do pokoju. Elektroniczna inwigilacja i próby „wynoszenia” takowych są bardzo jaskrawym błazeństwem prawnym. Nie wiem ile jeszcze kilometrów przede mną, ale nie szukam przyczepy na ostatnich etapach. „Soft core” metody pod tytułem, daj nam podejrzeć to i owo żebyśmy mogli przygotować wybrane przez nas lądowisko i miejsce w hangarze absurdów, sprawiają, że na pewno wiem gdzie nie wyląduję, ani ja, ani moje pomysły ani nawet intelektualne cargo wyszukiwań, nawet jeśli ma formę zboża. „Synthcorowe” metody generatywne nie staną się „współpracą”, ani „przechwycona wiedza wywiadowczą”, generowanie sukcesów na tym polu wychodzi równie syntetycznie jak te „prawdziwe” w ludzkich korporacjach, rzekomi „pomagają mu” chcieli mnie wielokrotnie wsadzić na minę. Wraz z potiomkinami wsi podajemy zastrzyk kurski na uspokojenie.


GLOW żądło a nie żołd

– Ej, wiesz coo?! Podobają nam się chłopaki w jednostkach specjalnych! 

– Nie podobają, ciężkie życie takich, a w czasach dronów dopóki nie spadną naraz z chmurki jak świąteczna iluminacja na szeregowym podpięciu z dachu to nie czują się zbyt pewnie. Nic do nich nie mam, ale bardzo januszerskie zapędy chciały post factum reklasyfikować moje życie, żeby bardzo tanimi metodami „przejąć” moją własność intelektualną i majątkową. Z politowaniem patrzę na preparowane zbrodnie w Wwa, nie udało się „wysterować” mnie w te rejony, propozycji nikt nie złożył, brak wyroków, nie jestem zatajaną jednostką. 


Asymetryczny poker strategiczny 

– A jak brzmi pytanie warte miliard?

– Niestety na minusie, ale długość strzałki się zgadza, a brzmi ono następująco: Chcą mi państwo powiedzieć, że największym sukcesem państwa agencji w ostatnich latach miało być przemalowanie mojego pochodzenia, na dowolne wschodnie bądź bardziej egzotyczne, przy pełnej świadomość, ukrytych pokoleniowo wątków nardowowyzwoleńczych w rodzinie, celowo chcieliście pomylić ojców i tak wujek zza płota, który tłukł się z zomowcami miał się stać „skradzioną historią zazdrosnych sąsiadów”, a kwestia lubelskiego lipca 80 przytłoczyła państwa całkowicie, wyciągnęliście nawet, że jeszcze na początku 90-tych była na działce koza, chcieliście przemilczeć historię spalonego domku, a do stawianej post to zdarzenie altanki wpisać nielegalnego pochodzenia inżyniera afgańskiego w miejsce mojego ojca?

– Gdzie ten miliard? 

– No właśnie w tych bardzo marnych metodach ujawnionych „wobec kogo można, stosować inwigilację”, traktowany jako jednostka trzeciego rzędu bardzo chętnie z takimi się trzymam bo urojenia paraprawne zaczynają po latach docierać ciężkim kacem do autorów takich bubli. 

– A wątki religijne?

– Niestety te, parapolityczne i paranaukowe urojenia „hierarchii” pod tytułem pan XY może decydować o życiu tego człowieka, ale na pytanie na co ma pozwolenie zalewa się zimnym potem, nie mieszczą się w kategoriach prawnych. 

– A asymetria?

– Czytam ludzi przez kierowane w moją stronę mało prawne próby „zapytań”. 

– Czy jesteś uzbrojony? 

– Tak w swój swobodnie przyzywany lepkim umysłem autyzm. 


I feed You lead 

– If this isn’t us I don’t want it?

– Dokładnie, ale nie mam przestrzeni na tak angażującą i szczerą relację, dość szerokie zjawisko wypisane na twarzach.

– Hah! To wina feministek.

– Już to jedno zdanie brzmi jak nieprzemyślana katastrofa, która chce się zaimplementować innym w życiu. 

– Zatopiono ci niemal wszystkie relacje. 

– Panie nie piszą listów, symulator rezolutnej kozy nakazywałby ciekawość, żeby coś wyjaśnić.

– Może wyjaśnią ci jak pójdziesz na “terkę”? 

– No i tu jest ta ciekawa sprawa, że moja rodzina już pokolenia temu awansowała do ranku schizosfery i solidarnie co pokolenie tego ranku nie oddajemy, nie te progi dla inwazyjnych konstrukcji zachodu, jebana stonka!

– Skąd masz taką odporność?

– Niewyuczalny splot wielu zdarzeń. 

Leave a comment