Whole life boom gaard

– Dlaczego zajmujesz się oliwkami?

– Bo są łatwe w przewidywaniu, ile popada ile słońca nie ma wielkiej filozofii co wpłynie na zbiory

– Przewidzisz pogodę?

– Nie, stała niewiadoma gdyby jej nie było nie było by czego przewidywać.

– Kto lepiej przewiduje ma lepsze zbiory?

– Nie, nawet na różnicach pogodowych Włochy, Grecja, Turcja przetasowują się na swoich 2-4 miejscu w światowej produkcji. Jakby to powiedzieć, gdzieś więcej popada, gdzieś więcej poświeci ale wciąż wszyscy produkują tylko oliwki.

– To dlaczego się tym zajmujesz?

– Bo rozwijam swoje algorytmy do kontroli zbiorów.

– Czyli zdradzasz czym się zajmujesz

– Nic nie pokazuję i jest mi z tym wyjątkowo dobrze.

– Dlaczego

– Bo ktoś kto nigdy w to nie zajrzał nie byłby w stanie tego zreplikować, to ten spokój wytworzonego ip (po ciele mam skurcze, jest to terror łachów bez własnego ip).

– A ci którzy by zajrzeli

– Zostaliby złapani za rękę, a że takich sytuacji inwigilacją było już kilka to wiedzą, że skończy się to brukiem “pozdrowienia do więzienia” dla nieudanych “biznesmenów”.

– To dlaczego obraz nr 3?

– Kończy się sierpień, zaraz jesień najbardziej adekwatny.

– Czy ML to myjnia automatyczna a zdolności ludzkie to faza ręczna czyszczenia uporczywych zabrudzeń/danych, która może dać lepsze wyniki z tych samych algorytmów?

– Pamiętam, że czasem splątanie dwóch banalnych nieoczywistych kroków dawało mi lepsze wyniki od innych, co nie zmienia faktu, że ML to nie tylko znane przez wszystkich algorytmiczne maszynki.

– Jak to skomentujesz?

– Trochę inżynierii i człowiek śpi spokojniej.

– Nie przekleisz “biednym” amerykanom bo im brakuje do “pytorcha” lub innego kulawego biznesu, któregoś z “miliarderów”?

– Można zadać pytanie kto psuje rynek własności intelektualnej.

– Sprowokuj polskę i amerykę jednym obrazkiem

– Z pozdrowieniami od mojego zespołu prawników strzegących mojego gaju oliwnego, są lepsi niż ci z Apple załączam ich zdjęcie

P.S.

po ciele mam skurcze, wiem że nie mogę wejść na ig bo będę atakowany inwigilacyjnymi wkładkami próbującymi wylewać elementy mojego ip, nie wyczuwam żeby “adwokaci” zachodnich biznesów i kiepskich polaków, którzy nie mają własnych pomysłów mogli się tym posługiwać w ramach barteru za usługi… no właśnie co oni chcą oferować.

P.S.

– Na bloku po drugiej stronie wąwozu świeci kolorowe światło niemal każdej nocy w innej barwie co to jest według ciebie?

– Mogę tylko podejrzewać, że to niechciany konstrukt paraprawny, który wiedząc, że osobiście zarządzam swoim majątkiem intelektualnym chciałby stworzyć jakąś pochodną do zarządzania najlepiej całą moją osobą, niestety brak zawarcia jakiejkolwiek umowy, zgody, poświadczenia stwarza mi obraz rozpaczy w takich metodach.

– Chciałbyś coś dodać do polskiej zabawy “nasze to”?

– W niedługim okresie po wypalonych kreskach zapisałem się na siłownię, przywitał mnie pan z dwoma identycznymi wypalonymi kreskami na głowie, które zniknęły przy następnej wizycie.

– Na tej siłowni co wisiały plakaty z przerobionymi wizerunkami imitującymi Andrzeja D, i Szymona H. i nie była to forma żartu.

– Owszem tam.

– Co to według ciebie znaczy?

– Nie jestem pewien czy to oni, ale chcieli sobie przyporządkować takie zdolności (wypalania kresek).

– Jak skomentujesz takie metody w próbach wpływania na twoje autonomiczne decyzje biznesowe.

– Inwalidzi.

P.S.

– A co przypomnisz Google

– Że na koncie google mialem kilka niegłupich rozwiązań i w rozmowie z jego ówczesnym pracownikiem mogłem odnieść wrażenie, że nawiązywał do moich pomysłów mimo, że nie były mu nigdy udostępniane – opowiedziałem tylko o tych, które były oficjalne.

– Czy odniosłeś z tego tytułu jakieś benefity?

– Nie, a przyszłość pokazała, że chciano mnie intencjonalnie pomylić z tym panem, dość groteskowy konstrukt.

– Czy to konto jest do dzisiaj w twoim posiadaniu

– Owszem jest spięte z moim mailem, którego mam od prawie 20 lat.

– Co nie wychodzi marnym machinacjom wiążącym się z twoją osobą.

– Ludzie którzy mieli mieć władzę i pieniądze zachowują się jakby nigdy nie mieli jednego i drugiego.

– Przy przeprowadzce (2023) ze sławetnego mieszkania wielu ingerencji (2021) pomagał ci kolega zrobil nawet zdjęcie w windzie i udostępnił je w sm co polska chciała zrobić z tym zdjęciem.

– Polskie nieudane teorie alternatywne zawsze chciały widzieć takie osoby w wynajmowanym przeze mnie mieszkaniu, było to dość groteskowe bo akurat jego imitacja zwana Petrosem Psyllosem była ulubieńcem dziennikarzy i oficjalnych eventów na scenie polskiej związanych z promowaniem ai, wiele tematów było spójnych z naszymi niepublicznymi (z kolegą) rozmowami, nie dostrzegałem wtedy jeszcze wątków inwigilacyjnych, ale coś niezdrowego biło z tamtych rejonów.

– Ilu kolegów chciano pomylić z tobą w kwestii autorstwa i dziwnie rozumianych zatrudnienowych benefitów?

– Całkiem sporo, a zbiór wskazuje na jedną wspólną moją osobę.

– Jak to skomentujesz?

– “Udawajmy wszyscy, że to nie on to w końcu uwierzy, że to nie on”

– Uwierzyłeś?

– Całkiem dobrą mam ewidencję.

P.S.

– Jaka jest przegrana machinacja wobec ciebie?

– Wiedzą, że mają do czynienia z autorem, w wielu przypadkach z posiadaczem praw majątkowych, w grotskowy sposób chciano przejąć takie prawa na bazie urojeń “to zagrożenie dla nas”, “to broń psychologiczna” (skurcze po ciele w momencie pisania, jest to terror, tortury i nielegane podsłuchy mojej osoby, które kiepsko wyglądają w sprawie własności majątkowej i jej “adwokatury” ze strony dostawców takich inwigilacyjnych rozwiązań).

– Zajmujesz sie psychologią?

– Nie, na taką chciano przemalować moje rozwiązania z elementami ai.

– Po czym rozpoznajesz tonące rejony?

– Po infantyliźmie prawnym, nikt nie będzie handlować z inwigilacją, bo nie można nic od nich nabyć.

– Czym jest umowa kupna?

– Prawem do posługiwania się przedmiotem umowy, skoro inwigilujący nie mają takiego prawa to nie mogą nic sprzedać.

– Po czym poznajesz kiepskie polskie amerykańskie machinacje?

– Po próbach przemalowania mojego pochodzenia, które miały być powodem “możemy go potraktować bezprawnie”.

– A mogli?

– No właśnie o to chodzi, że nie mogli i teraz odbija się to bajkopisarzom czkawką.

– Masz nieustannie skurcze po powiece, na czym polega nieudana machinacja kiepskiej nauki

– Chciano zrobić ze mnie polskiego “Michela Burrego”, nie dość, że straciłbym ogromne pieniądze patrząc na wyniki polskiej giełdy, które chyba nie są spójne z prawdziwą koniunkturą to jeszcze marne inwigilacyjne rejony chciały mnie wrzucić w sytuację “On wszystko zrobi, powie, że nic nie ma sensu, udostępni wszystkie swoje rozwiązania i jego sprawy majątkowe będziemy mieć z głowy”.

– Udostępniłeś coś?

– Tych na których mi zależy nie udostępniam, widocznie widzę w nich swoją przyszłą wartość, niezależną od koniunktury, niezależną od kaprysów inwestorów. Na takiej ścieżce nie kończy się na etacie albo jako podnóżek firm/instytucji, które straciły rozeznanie w podstawach prawnych. (Skurcze po moim ciele nieustannie, jest to terror, tortury, nielegalne monitorowanie mojej osoby, z przykrością machając kartą praw podstawowych tak groteskowo łamaną na mojej osobie muszę stwierdzić, że szykuje się fala bankructw kiepskich instytucji i firm nie radzących sobie z podstawami prawnymi).

– Co powiesz polsko amerykańskim machinacjom dotyczącym twojej własności intelektualnej?

– Zawsze groteskowo chciano dobudować rzesze osób, które miałoby być współodpowiedzialne za ową własność intelektualną wiedząc, że zgodnie z prawem tak nie jest. Aktualne pliki na moim komputerze nie są udostępniane w internecie, nikomu nie przydzielam do nich dostępu, bardzo chciano naruszyć taki stan prawny.

– Nie dobudują ci stada?

– Wiedzą, że poruszam się bez stada, a nieudolne próby “zrobimy z amerykańskich miliarderów twoich kolegów” wygenerowały sytuację, że wszyscy powątpiewają w ich zdolności prawno biznesowe o rzekomych “inwestycjach” owych person nie wspominając.

– Przypomnij, że nie dostałeś od nikogo żadnej oferty zakupu twoich rozwiązań.

– Przypominam, że jest to prawda, a takowa wymagałaby jedynie napisania do mnie na e-mial, nie akceptuję “umów przez telefon”.

– Przypomnisz również

– Że udostępnienie nie jest równoważne z przekazaniem praw majątkowych.

– Aktualne “podchody” pod twoją osobę?

– “Daj się zdeptać i skończ jak przeciętny polak na etacie, nie umiesz bić piany milionowych przedsiębiorstw”

– Jak to skomentujesz?

– Chyba prędzej będą bezrobocia w tych etatowych stadach niż miałbym do nich dołączyć, dość długa moja historia niegłupich pomysłów, które bardzo chciano ode mnie rozseparować.

P.S.

– Dlaczego nie pasujesz do otoczenia?

– Bo podejmowałem inne decyzje w życiu, nie wierzę w słowne bezpieczeństwo niska kultura biznesowa i dziwna zabawa inwigilacją daje mi do zrozumienia, że jest poważny problem z biznesem na świecie.

– Pozbawiono cię wszystkich źródeł dopamin.

– To prawda i jest to działanie celowe, jeżeli prowadzę poważną rozmowę przez telefon, stoję w miejscu z dala od ludzi gdzie przechodzi ktoś raz na 20 minut, a akurat na mojej wysokości zatrzymuje się ojciec z dzieckiem i nie planują się stąd ruszyc to śmiem przypuszczać, że nie są to przypadkowe zdarzenia.

– A jak skomentujesz młodzież na ławce w miejscu gdzie trenujesz

– Byłem kiedyś młodzieżą i wiem, że nie ma gorszej ławki w całym wąwozie (z każdej strony może podjechać radiowóz), z gorszym widokiem na cokolwiek

– Czy chcesz coś w ten sposób udowodnić?

– Nie, zachowuję to do swojej skrydki spostrzeżeń.

– Jak na to patrzysz?

– “Patrz zachowujemy się zgodnie z prawem i nie możesz nam nic zrobić”, tylko ja nie chce mieć z nimi nic wspólnego, na nikogo się nie rzuciłem, a widać, że “obiecano” takie “zbrodnie”.

– Zwrócisz uwagę

– Że nawet jakbym się rzucił to ma się to nijak do moich praw majątkowych intelektualnych i historii współprac biznesowych.

– Częstują cię marnym teatrzykiem jak pójdziesz coś zjeść “na mieście”, pójdziesz na kawę

– Owszem jest to ponownie “subtelna” prowokacja, która z zewnątrz oceniana w razie mojego wybuchu zostałaby określona jako niczym nie sprowokowany.

– Daj przykład.

– Zmierzam do kawiarni, ostatniej w której się jeszcze pojawiam, jest tylko jedno miejsce na zewnątrz pod kamerą, zasiadam z kawą obok siedzi osoba, która jak usiadłem zaczyna przedrzeźniać w przerysowany sposób moje zachowania spod kamer w warszawskich kawiarniach. Rozmawia głośno o pomysłach biznesowych, pobieraniu danych tworzeniu rozwiązań na bazie tych danych. Zanim usłyszę więcej, żeby nie myśleć ile w tym zgadywania a ile inwigilacji zakładam słuchawki, zapisuję sobie notatkę żeby nie dać się tym prowokować. W tym momencie dookoła tych dwóch stolików staje około 5 osób i wyraźnie przysłuchuje się rozmowie tego chłopaka.

– W czym jest największy problem

– W tym, że byłem inwigilowany i marni intelektualnie ludzie, wiedząc co należy do mnie chcieli doprowadzić do sytuacji “nam to zrobi/przeklei” bardzo kontuzjogenne metody wobec człowieka, który dokładnie pilnuje granic własności i pokazywalności.

– Jak ci się to spaja z generalnym obrazem społeczeństwa

– “Nic nie chciał oddać musimy go załatwić rzuci się na kogoś albo wyląduje w psychiatryku”

– Co życzysz takiej społeczności?

– Twardego lądowania na bruku.

– Po ciele masz indukowane skurcze

– Tak jest to terror, tortury i próba niszczenia mi zdrowia psychicznego, nielegalne podsłuchy i nielegalne monitorowanie mojej osoby.

– Nie udaje się ciebie zmaniaczyć

– Ludzie odpowiedzialni za coś takiego powinni być dawno w więzieniach.

P.S.

– A dlaczego nie zrobią “przyjaciół” z malowanej w lublinie i warszawie prawicy?

– Bo to są bajkopisarze sensacji “ultrasowych/gangsterskich” nigdy nie mieli powodów monitorowania powstawania mojej własności intelektualnej i próbują uciekać w takie bajki jako powody, mimo że sami je preparują.

– Skąd to wiesz?

– Rozpoznaję metody kiepskiej psychologii, która próbuje się pode mnie “podlizać”

– Jak na to patrzysz?

– “Używasz złego klucza do nieswoich drzwi”.

P.S.

– a co charakteryzuje ten marny teatrzyk na ławce na przeciwko twojego okna?

– To ta przegrana polska i ukraińska “psychologia”, która nie może się pogodzić, że nic nie znaczy w sprawach biznesowych, jej pomysły są trywialne i tylko takie próbuje zakodować w swoim nic nie znaczącym teatrze.

– Zadrwi z tego

– Mój jeden mail jest bardziej złożony niż to co widziałem przez miesiące na tej ławce i w tym wąwozie.

– Jaka jest potrzebność ludzi zajmujących się inwigilacją?

– Zerowa.

– Jaka jest największa przegrana psychologii ulicznej

– Że chcą wpisywać odpowiedzi w kwestionariusz na bazie czegoś co nie jest odpowiedzią tylko ich wymysłem.

P.S.

– Na mailu (starym) dostajesz tylko prowokacyjne, sytuacyjne powiadomienia

– Jest to ta obrażona inwigilacja, która nie napotkała na moją chęć porozumienia z takimi łachami, wedle mojej wiedzy nie mają prawa posługiwać się informacjami ze spotkań w których nie uczestniczyli, myślałem że to podstawy.

– Dlaczego ci to robią?

– Bo wiem, że ci ludzie nie mają nic do powiedzenia w sprawach o których chcieli by decydować.

– Podsumuj ich starania

– Od 3 lat nie zarobiłem i nie dostałem oferty zarobienia jednej złotówki (!).

– Znany jest im twój e-mail

– Tylko nerwowo unika się bezpośrednich i prawdziwych zapytań na takowego.

– Czy widzisz przyszłość inwigilacyjnych łachów?

– Nikt jej nie widzi tylko wszyscy oprócz mnie boją się mówić o tym na głos.

– Jak skomentujesz interentowe manipulacje

– Treści są skręcane w życzeniowe kierunki, czasem wkładki inwigilacyjne chce się stworzyć sytuację, że wylewane będą moje elementy w przeglądanych stronach a kto inny będzie miał dostęp do przeglądanych przeze mnie stron.

– O co wołasz.

– O bruk dla takich ludzi i bankructwa takich firm.

– Bo

– Bo mówimy o czymś co jest własnością tylko mojej osoby i nie ma prawa urojony człowiek bez praw dostępu możliwości decydowania o czymś co nigdy nie będzie do niego należało.

– A może jak był PIS to było dobrze?

– Martwa we własne pomysły prawica naruszała moją prywatność na długo przed stratą władzy.

– Co według ciebie charakteryzuje inwigilacyjnych łachów

– Że boją się napisać pod własnym nazwiskiem w precyzyjnej sprawie o której chcieli by decydować.

– Zauważyłeś to

– Kiedy złapane za rękę inwigilacyjne polski łachy przestały odpisywać na moje wiadomości. Jeden z nich nigdy nie odpisał a wyszedł do mnie z ofertą współpracy dla PKP, która nie miała nic wspólnego z przeniesieniem realizowanych wtedy przeze mnie projektów na rzecz odległego od PKP klienta.

– Co zauważyłeś od tych 3 lat?

– Najpierw próby załatwienia mojej osoby, bardzo dobrze przeze mnie zapamiętane, samosąd inwigilacyjny, a teraz udawanie inwigilacyjnej troski o kierunek “współpracy” tylko tak się składa, że pamiętając samosąd, próby pozbawienia mnie nawet osiągnieć i nerwowego przypisania ich innym osobom, nie dostrzegam w inwigilacji żadnej troski, a wyczuwam palące się dupy.

– No ale inni są na ciepłych etatach a ty nic nie zarabiasz.

– Nie chcę być częścią takiej społeczności o zamkniętej mordzie i urojeniach rzeczywistości alternatywnej, mają problemy z podstawowymi definicjami prawnymi.

– Jakie masz spostrzeżenia z 3 lat obrazy na twoje umiejętności i osiągnięcia

– Jeśli coś wygląda jak manipulacyjny samosąd to jest to manipulacyjny samosąd, który ma odwrócić uwagę od głównego problemu.

Leave a comment