Spychana w nicość psychologia alternatywnej własności

– Jaki jest krótki przepis sprowokowanej chrześcijańskiej krucjaty?

– Rysunki pewnej znanej mi kobiety. Dzisiaj dostrzegam, że pewna przeszła osoba z mojego życia mogła być ich inspiracją. Jest to niemal cały elementarz łatwo prowokowalnych chrześcijańskich barnaków.

– Rozwiniesz?

– Sporowadza się to do pozbawionej ryzyka pomyłki myśli “Zobacz jak ten chłopak żyje, po tym co zrobił tak wybitnej katoliczce z katolickiego uniwersytetu, on ją przedrzeźnia, a ona rysuje jej obraźliwe imitacje, nie mają dzieci i atakują katolicką matkę, spisek lewicy przeciwko chrześcijanom”.

– Czy to jest prawdziwa historia rozumowania?

– Obawiam się, że jest a jest tym bardziej groteskowa, że od lat nie patrzyłem w kierunku tej marnej chrześcijanki.

– Z czym sobie nie radzą chrześcijanie

– Z prawdą, bardzo ich uwiera.

– Skąd masz taka przenikliwość rozumowania

– Bo conajmniej kilkukrotnie dopisywano pomylone teorie do obrazków mojej niegdysiejszej koleżanki. Niestety, żadna z pań nie utrzymuje już ze mną kontaktów, ale nabyta umiejętność wypełniania niewypowiedzianych luk jest nadwyraz skuteczna w porównaniu z rozmowami, które się nie odbyły.

– A może jesteś pojebany i boją się ciebie?

– To zupełnie inna sprawa, na szczęście jest sobie prawo i łzy na zawołanie już nie klepią społecznych osądów tak jak kiedyś.

– Dlaczego chrześcijanie tracą biznesy

– Bo chcieli dorabiać sobie samozwańcze stanowiska od nadzorowania czegoś co do nich nie należy.

– Czy tylko chrześcijanie?

– Nie, ale bardzo charakterystyczne dla tonących biznesowo i własnościowo rejonów.

– Czego się trzymasz?

– Prawa własności i prawa człowieka, nic mi więcej nie potrzeba żeby pogrzebać ludzi, którzy chcieli mnie terroryzować, a nie odpowiadają im właśnie wytwarzane przez moją osobę algorytmy i pomysły biznesowe. Dziwnym trafem wobec takowych nie sięga ich wykrzykiwana wraz z pianą z pyska wizja ” sprawiedliwości społecznej”.

– A Żydki?

– Nie wiem kto stoi za kiepskiej jakości zasilanymi inwigilacją treściami podawanymi mi łopatą w sm, ale cieżko uwierzyć, żeby miks społecznego linczu i kiepskich inwigilacyjnych generacji odbywał się poza świadomością wątpliwej jakości biznesmena założyciela.

– Czym jest dla ciebie w tym momencie Sm

– To taki bankiet na którym już co raz trudniej udawać, że nikt nie widzi że nigdzie nie ma pieniędzy, ale jego naczelni bywalcy boją się przestać na nim pojawiać.

– A co by było gdyby przestano udawać i zaczęto na głos rozmawiać o problemach prawa własności i kiepskiej koniukturze?

– Może ludzie zaczęliby dyskutować na temat problemów i jak je rozwiązać, żeby bankiety wróciły? A tak to taki biznes, który chce żyć swoją historią.

– A generacje w wyszukiwaniach w wyszukiwarce?

– Inwigilacyjne, zauważyłem, że modele inwigilacyjne niczego się nie uczą, raczej powoli wszyscy zaczynają dostrzegać, że to pasożytnictwo a nie tworzenie nowych rozwiązań.

– Kogo ci przypominają pod tym względem?

– Amerykę i Polaków.

Leave a comment