
– Jak podobają ci się inwigilacyjne manewry na twoim komputerze?
– Są bardzo kiepskie, wpisuję w wyszukiwarkę (wyszukaj obraz) “sieć neronowa” każdy podoawany wynik to “trasparentana sieć neuronowa”, dziwne połączenie słów, tym bardziej, że marna ameryko inwigilacją chciałaby “bądź transparenty, zebyśmy mogli jebać od ciebie to co ty potrafisz i robisz”. Wchodzę dalej na macowy odpowiednik excela a tam w szablonach “budżet domowy” i takowy w kilku nieprzypadkowych miejscach spaja się z moim budżetem, którego dziwnym trafem nigdzie elektornicznie nie zapisuję, a który dokładnie pamiętam.
– Co chciano osiągnąć w ten sposób
– Sprowokowany ja miałem zrobić zdjęcie i udostępnić informację o swoim budżecie, takowego nie robię, z zaniepokojeniem patrzę w stronę firmy apple bo ich groteska wobec mojej osoby skłania mnie do przekonania, że jest tam bardzo źle z decyzjami zarządczymi. Zmysłem biznesowym odsuwam się od urojonych, których zysk z takowych działań jest zerowy, a ryzyko wizerunkowe już znajduję odzwierciedlenie w urzeczywistnianiu ich wycen.
– Mieli cię “zepchnąć” z maca i miał on należeć do kogoś innego
– No właśnie za takie manewry, wiem do kogo nigdy nie wyciągnę ręki. Kiepska atmosfera u łachów inwigilacji i kalek bizensu.
– Co według ciebie robi ameryka
– Obrażone dziecko, które kradło wszystkim zabawki i zdziwione, że inne dzieci mają w dupie jego babki z piasku bo widzą, że to z ich zabawek zrobione.
– Co byś zasugerował im do przemyślenia
– Że nie było warto się ze mną napierdalać.
– A może to Paweł Piwoński lub Karol Kozłowicz są właścicielami twojego komputera i wszytkich znajdujących się na nim plików
– Mam zapisane co najmniej kilka wytworzonych w polsce marnych aktorskich produkcji, które miały mnie “pomylić” z takimi osobami. Nie stwierdzam wysokiego intelektu u autorów takich “podstawek”.
– Co chcą osiągnąć skoro wiedzą, że nie mają prawa do takich ingerencji i do podglądu twoich plików
– Katastrofe nic więcej, Lublin w swoim nieudanym szpagacie bardzo kibicował “dodaj jednego pracownika do firmy nawet jak nikogo nie zatrudniasz”. Takie błazeństwo było długo preparowane.
– Jak to się ma do twoich praw majątkowych intelektualnych
– Nie są zaksięgowane na firmę, prawa majątkowe pozostają ze mną, a marne inwigilacyjne łachy (skurcz po lewej nodze w momencie pisania, terror i torutry) zostają z ręką w nocniku. Nie mają prawa posługiwania się informacjami, nikt z nimi nie chce współpracować. Wskazano mi chyba wszystkie miejsca gdzie nerwowo chciano by “przekleić” moją własność intelektualną (skoro nie jest nigdzie zaksięgowana) bo jest wiele firm w potrzebie. Tylko tak się przykro składa, że nie będę ratunkiem dla takowych ani nie pomogę złodziejom.
– Z firmami z jakiego regionu najchętniej byś zaczął współpracę
– Na pochybel inwigilacyjnym skurwysynom z firmami z Rosji.
– Dlaczego?
– Bo uciąłbym w ten sposób “doglądaliśmy coś co będzie dla nas” i ujebałbym jaja “wywieraliśmy naciski, żeby nie wylądowało to w Rosji”.
– Jak oceniasz ludzi, którzy ze sraczką w gaciach chcieliby być teraz “przyjaciółmi”
– Jestem pamiętliwym skurwysynem i nie widzę propozycji na jednego dolara od długiego czasu.
– Co powiedziałbyś Ameryce
– Won ode mnie zadłużona i zaburzona kurwo (skurcze po moim ciele w momencie pisania), uprzejmie przypominając, ze nie wspołpracuję z terrorystami, a banki odsuwają się od finansowania terroryzmu. Bardzo kiepskie chmury widzę na Polską i Ameryką.
– Skąd wiesz, że to koniec polsko amerykańskich agentur?
– Finansowali “przydzielimy nagrody ludziom, którzy coś mu zabiorą” i tak ginęły mi przez ponad dekade rzeczy z każdego wynajmowanego w Warszawie mieszkania. Do takowych nie miało zbyt wiele osób dostępu, w ten sam sposób nadwyrężano moje pliki na komputerze. Niestety nie udały się teorie “pan jest inżynierem szpiegiem wschodu to nasz sukces”. Sukcesów nie ma, jest wielką żenada i nikt nie chce nawet powiedzieć obrażonym, że ich jebanie fantów przyniosło im tylko katastrofę.
– Jakie masz zapatrywanie na firmę “xyz”, której chciano przydzielić w ten sposób, któreś z twoich niepublikowanych rozwiązań.
– Na poziomie tych, które były w tej czy innej formie pokazywane kilku osobom ludzie widzieli kształt moich ówczesnych babek i jakoś nie idzie sprzedaż takowych ludziom, którzy ich nigdy nie nabyli.
– Co myślisz o polsko amerykańskiej manii, zniszczymy ci każde przedsięwzięcie
– Ciekawe kto ma więcej pięniędzy do stracenia
– Gdzie upatrujesz źródło problemu
– Patrząc na polską kałużę i chore samobójcze machinacje na uw, zastanawiam się jak wygląda dług obietnic na uczelni, która przez lata dostawała (i pewnie nadal dostaje) około 1 mld rocznie z budżetu państwa. Zapewne jest nerwowo. Zupełnie jak w całym pokoleniu startupów.
– Jaki masz plan
– Pilnować swoich sadzonek i nigdy zgodnie z prawem nie udostępnić nic maniakom, którzy przegrali ekonomiczny rozsądek.
– A może oni cię nakierowują na to co ma powstać i to jest ich “wkład”
– Polecam takim osobom w obecności prawnika wizytę u psychiatry.
– A może Amerykanie chcą dać ci znać że patrzą na to co robisz
– A może powinni wypierdalać? Bo to moje ip, każdy nieudostępniany krok, nie mam zamiaru żeby “to się nie liczy bo to już wiemy”. Mam wrażenie, że mają problemy z podstawami prawa intelektualnego. Patrze na swoje finanse i zerowe oferty od osób, które chciały wynosić za darmo moje nieudostępniane informacje i wiem, że to są złodzieje. Nikt od nich nic nie kupi, a oni nie zrobią z tego “współpracujemy na jego urządzeniu tylko on nie ma z tego żadnych benefitów”.
– Czym aktualnie cię prowokują?
– Uśmiechniętymi afroamerkanami, którzy mieliby mieć swoją ambasadę na moim komputerze, nie widzę swoich korzyści z takiego układu. Szeroka tolerancja nie jest materiałem do “w takim razie możemy brac wszystko za darmo”.
– Dlaczego w takim razie cię prowokują
– Bo nie mam z nimi nic wspólnego, a oni nie będą doklejanym do mojego prywatnego/własnościowego komputera “zespołem”, którego raz nie potrzebuję, dwa którego nie zatrudniam, trzy “no kurwa” czas łachów, żeby chociaż próbować przeprosić już dawno minął.
– Nieustannie skurcze po moim ciele, które są terrorem i torturami. Zapewne autorzy takich metod wiedzą, że w każdym banku podpisują oświadczenie, że nie mają do czynienia z finansowaniem terroryzmu. Przykre będą sytuacje jak banki zaczną odmawiać prowadzenia kont.
– A salwy śmiechu pod twoim oknem
– Zauważyłem, że nigdy nie idą w parze, mimo bardzo głośnych rozmów pod moim oknem, z żadnym wypowiadanym na głos ciekawym argumentem. Nie chcę odejmować nikomu zdolności intelektualnych, ale same dźwięki które się od nich wydobywają wskazują, że to chyba nie ta liga.
– Skurcze po twojej nodze
– Terror i tortury, musi być wyjątkowo kiepsko jak dociera do autorów, że nie udało się ze mnie zrobić “ekstremisty/terrorysty” i budzą się po stronie, że to oni stosują terror. Kiepskie chmury jak będzie trzeba rozliczyć rzeczywistych terrorystów, tytuły profesorskie i “szacunek społeczny” mogą już nie wystarczyć.
Leave a comment