Obserwuję co “czarujący wartość” chcą osiągnąć i stwierdzam, że nie mają własnych pomysłów. Mają pretensje do człowieka który je generował, który nie chce ich oddawać za darmo. Kombajn chujowej inwigilacyjnej psychologii jako alternatywa nabycia czegokolwiek miał ich “uratować” z opresji, nie dostrzegają jednak, że to oni są jej powodem. Aktualnie obnażeni, obrażeni chcieliby wielkiej katastrofy w moim życiu, dziwna sprawa bo to oni tworzą sytuację jakiegoś chorego uzależnienia od mojej osoby. Nie skończy się to dobrze. “Architektury społeczne” izolowanych ekosystemów przestały już działać, nikt nie chce przyznać się jakie są tego powody. Jeszcze niedawno artykuły “samotność niszczy zdrowie bardziej niż alkohol”, a aktualnie “no weź zaakceptuj towarzystwo bo chcemy patrzeć jak robisz wszystko”. Skurcze po moim ciele i ta infantylna próba ucieczki przed rzeczywistością, że niegłupi człowiek ma w dupie osoby, które zaćmione swoimi długami chciały ratować się jego życiem. “Wystarczy zniszczyć mu je (życie) i to wszystko będzie nasze”. Dziwne myślenie, nie brzmi jak dobijanie targu, brzmi jak “nie pytaj o moje finanse i co mamy na własność”. Moje prawa człowieka są odporne na manie urojonych. Patrzę na zachód i cały czas nie mogę wyjść z podziwu, jaka wieś wyszła z ludzi. Skurcze po moim ciele cały czas i to ze strony takich, którzy nie chcieli mi nigdy zapłacić jednego dolara, a którzy chcieli “udowodnić”, że są w stanie mnie “zreplikować”. Szkoda, że do niczego nie mają praw i nie dość, że gówno z tego im wychodzi, poszerzają swoją katastrofę to jeszcze nikomu tego nawet nie sprzedadzą. Nie moja odpowiedzialność za ludzi, chyba inaczej działa kapitalizm. Zabawne, że zawsze chciano mi wrzucić odpowiedzialność za inne osoby, tylko bez potwierdzenia takowej jakimkolwiek stanowiskiem. Januszowanie ma wiele twarzy. Nieprzepracowane marzenia “skulonej owcy” a wokół sika krew. Aktualnie stosunki w państwach miastach pod tytułem “zobacz jakim samochodem jeździ sąsiad, muszę mieć lepszy” a ciułaczy, którzy mają zapasy żeby przetrwać brak. Nie zapomnę tego za ile chciano sprzedawać moje pomysły (albo jaką wartość chciano w nich nerwowo widzieć) i ile mi się miało z tego “dostać”. Chyba jedynym remedium na takiego raka jest bezrobocie “zarządców”. Skoro boli że już nikt nie całuje “ręki pana” to chyba bezrobocie etatystów jest też pożądane przez januszy. Nigdy z prawicą, nigdy już z lewicą, nigdy z chrześcijanami ten rak to pan polityczna historia januszerstwa upadłych “zarządco polityków”. Brak stada irytuje bardziej niż ludzie, którzy stracili ogromne powierzone im pieniądze. Kryzysy pustego skarbca były częste w historii, politycy którzy, żyli maniami “drukarki długu” ockneli się, że ich obietnice nie przekładają się na poprawę finansów. Przetrwać to z daleka od urojonych “nie masz czasu wróć na etat” oraz “on będzie nasz bo tak go rozgrywamy”, robić swoje i sprzedać gotowe produkty na niegłupich zasadach, reszta to wrzask ludzi, którym wadzi prawo.
Skurcze po moim ciele są torturami i zapewne tak będą rozliczone. Dziwi mania zachodu i lublina czarowania zeszłych polityków, chyba ktoś nerwowo chciał “widzieć dla nich zagrożenie” żeby malować swoje “powody” inwigilacji. “Szkoda”, że prawo jest bezlitosne dla błaznów. Tyle błędów i tyle razy złapani na preparowaniu rzeczywistości.
Skurcze po moim ciele są torturami, zmaniaczoną próbą ucieczki przed bezlitosną rzeczywistością prawną.
W głowie słyszę, że w stanach i kościele nie ma już argumentów, w polsce wobec mojej osoby też od dawna ich nie ma.
P.S.
Jak chciano rozliczyć groteskę? “Według naszych ustaleń człowiek o takich dorobku w danej dziedzinie powinien zarabiać tyle na danym stanowisku”. Problem w tym, że zajmuję się wieloma rzeczami i chciano wybrać najgorszą możliwą opcje. Śmieszna sprawa bo w każdej dziedzinie mogłem powiedzieć “w takim razie pierdolę to zmieniam branżę”. Pretensje wokół dotyczą właśnie tej zdolności adaptacji i tworzenia niezależnie swojego.
Youtubizacja i esemizacja ekonomii działa tak jak owe serwisy dostarczają możliwość tworzenia w nich “produktów”, tzn nie działa. Pretensje ze stanów zjednoczonych powinny być kierowane do właścicieli serwisów z zapytaniem “Gdzie pieniądze są z tego?”. Groteskowe nagradzanie drogimi etatami nie szczekających, nie zadających pytań matematyków/programistów nie zapewniło bezpieczeństwa absurdów prawnych i finansowych technologii. Chłopak który powiedział “pierdole zrobię coś swojego” jest traktowany groteskową inwigilacją żeby mu “zniszczyć plany”. Niestety “oligopolo-monopoliści” nie mają prawa decydować o prywatnej własności człowieka. Nieudane “wszystko co powstaje w tej dziedzinie ma być nasze”. Także serdecznie, żenująca ameryczko z kiepskimi prawnymi wyborami “porzedstawicielstw w polsce” możesz już ode mnie wypierdalać.
Leave a comment