
W lubleskim hipodromie względny spokój, nie słychać okrzyków. Obyło się bez mieszka złota, nie współpracuję ze stronnictwami cyrkowymi. Intelektualna alienizacja, nieudana, dialogii ze samym sobą służą mi, społeczna udźwignięta. Aktualna optymalizacja w kierunku zdrowego samopoczucia. Jest taka pułapka tłumu, w której człowiek odczuwa “stado”, ale finiszuje często jak samobójstwa po zakończonym woodstocku. Nie ma teodorki, więc kościół asysty feminizmu też pusty.
P.S.
Czy potrafię słyszeć myśli chrześcijan i ydków? Czasem tak. Aktualnie przyjmuje to formę
W czym tkwi problem? Biegliście na mnie ze sztyletami, aktualnie miksem różnych metod w tym wielokierunkowym “condom joincie” chielibyście wykazać moją “winę” pozbawić mnie własności majątkowej, dopisać swój udział. Na szczęscie święta opuściłem wiele lat temu i nie muszę “zrób przyjemnosć babci i nie poruszaj tego tematu przy stole”. Odziedziczony cynizm sprawia, że zasiadając w głowie do takowego zaczynam od słów “Jest taka śmieszna sprawa…”.
Dużo rzeczy wiem, nie o wszystkim musze mówić, nieufność zwłaszcza wobec braku potwierdzonych deklaracji ustawiona bardzo wysoko. Marzenia “napisał do niego człowiek to znaczy, ze on jeden będzie jego <<przyjacielem>>” są powielaniem tego samego błędu co zawsze, groteskowej infantylizacji życia niegłupiego człowieka. No friends needed. Chujowe aktorstwo chyba nie ma się z czego utrzymać. Kto ogląda podrzędne ligi odległych państw? Brain fuck w mojej osobie jest bardziej pożądany przez “front anty ai” niż “zdrowe rozwiazania ejajistów”. Swoją drogą jest to ciekawy barometr sytuacji na świecie. Tonąca w urojeniach “marzeń wobec mojej osoby” prawica, nigdy nie wprosi się w moje życie. Sprawdzam e-mail i wszyscy znają odpowiedź. Inwigilacja i próba “komentowania” nieudostępnianego jako “alternatywa” zgody na upublicznienie jest daleko posuniętą wsią. Nikt nie poda takim ludziom ręki. Tylko ludzie o chorym wyobrażeniu prawa próbują uciekać w “wiarę” jako alternatywę do takowego. Stanowione prawo jest odporne na nich mój ateizm również.
Słabe aktorstwo nie uratuje również człowieka, który powinien zawisnąć, nigdy on nie był “agenturą wschodu” to bardzo nieudane polskie machinacje i nerwowe zachodnie próby “ratunku” dla takich ludzi, którym nikt nie powinien już pomóc. Mariusz Patey i Paweł Piwoński – starcy nieudanych “agentur”. Marnie wypada polska, marnie wypada ukraina które wolały wielokrotnie ratować takich ludzi. Zabawne stado straceńców, które nie dostrzega, że trzymają się za ręcę (czy nawet kieszonki), a ich metody “manipulacji” nie działają poza ich kółkiem na spacerniaku. Stojący daleko nie chcą się z nimi bawić. Jak nie udało się uśmiechem “I see u”, powrót skurczy po ciele. Takie charakterystyczne dla obrażonego towarzystwa. Konkurs o “złotą malinę” wsi.
P.S. 2
Po co przedłużać cierpienie urojonych skoro wiadomo, że jestem ateistą, a kościół w ujęciu realnym mnie nienawidzi. Do takiego zdjęcia nawet nie trzeba się ustawiać. Z marzeniami “oddaj pani/panu którym życie nie wyszło” jestem chyba ostatnią osobą do której można było się udać, tak się wybitnie składa, że po ojcu odziedziczyłem coś czego nie można mi zabrać – intelekt, a robi się groteskowe przedstawienie próbując mi zabrać jego owoce. Kompleksy, tragiczne w skutkach.
P.S. 3
Chyba największy kompleks kościoła to świadomość, że ich kryzys wiary nie zostanie zasypany przez “złamiemy ateistę”. Myślenie w którym nie chce się widzieć swojej choroby. Przypominam sobie każdą imitację swojego ojca i wiem, że sprawy mamy załatwione. Są jeszcze spermiarze ze stanów, ale mają ten sam kompleks, że nikt nie chce się posługiwać ich “wyobrażeniem prawa”. Patrzę co mi zaoferowano i chciano zaoferować (nic!) i sprawy są wyjaśnione. Niestety polsko amerykńskie wyobrażenie “żartu/zabawy” życiem prywatnym człowieka, który wadzi jest nieadekwatne do skali przestępstw. Dlaczego tak “znamienici” biznesmeni chcieliby wynosić ode mnie skoro są tak znamienici? Podjęte decyzje takowych świadczą, że nie jest dobrze, a wybrana przez nich ścieżka była katastrofą już przy pierwszym kroku. Aktualnie w ludziach “przeciągnijmy go na chrześcijaństwo” a jak nie to poniżajmy, niestety te sprawy są już dawno zamknięte. Machinacje jak w komunistycznych zakładach pracy tylko brak podstaw do rozmowy nawet o pogodzie.
Dziwi miasto rozentuzjazmowanych chrześcijanek, sztuczne jak ich uśmiechy w SM. Takie adekwatne ukrywanie strat/tragedii. Patrzę na zachowania wobec mojej osoby i nie mam wątpliwości jak biednie jest. Jak dobrze, że “zamknięta morda i udawanie że jest ok” to nie moja filozofia życia.
P.S. 4
Dziwi januszowanie w postaci “poświecimy wszystkie nasze siły, żeby uwierzyli, że to chrześcijański porządek dogląda i decyduje co może być twoje a co nie może”, nie było jednego zapytania ofertowego na kilka dolarów. Chyba kwestie prawne są znane manipulującym. Złodziejstwo doczekało się nawet przykazania zapisanego przecież przez ich samego boga. Takie podstawowe błędy logiczne, tak charakterystyczne dla urojonych.
P.S. 5
Jest taka żenująca ameryko chrześcijańska próba (tak malowana), dopisywania swoich morałów i przewidywań bazujących na czymś do czego nie dostaną dostępu. Patrzę na texas i jego brak pomysłów na rozwój od czasu “wbilem się ropa trysła” i wydaje mi się, że to nie są ludzie mogący decydować o czymś co nie leży na ich ziemi. Czas już odejść ameryczko, przemyśleć swoje podstawowe błędy.
P.S. 6
Nie ma sensu udawać „miłości z usa” bo nienawidzą one mnie i mojej prywatności, której nigdy nie będą częścią. Wystarczyło patrzeć kto chciał sobie robić z niej żarty, wiesniactwo kosciola i zydkow, bo marne są ich owce. Skurcze nawet podczas kąpieli. „Podpowiedzi” na telefonie to żenada ze Stanów Zjednoczonych, po co udawać jak nigdy nie potrafiło się schować za jakimkolwiek prawem. Polactwo wiesniactwo wyszło wszystkim uszami. Nie mam urojonych adwokatów bo takowi nigdy nie mieli odwagi do mnie napisać, życzeniowe wpraszanie się na takowych to ta sama wieś, w konkursie na największego łacha. Lublin chciał wyprzedać nawet prawo, dobry obraz sytuacji w mieście (kraju). Po co udawać „doglądających naczelników państw” jak próbują nawet kaszleć na widowni, żeby powiedzieć jak masz betować pod ich interesy. Myślałem, że takich ludzi się usuwa. Koncepcja my wysterujemy co ma wyjść tylko dziwnym trafem ze strony ludzi, którzy nie potrafią tworzyć własnych produktów. Manipulacje spychania na wschód ludzi, chcących ratować tych, którzy powinni już wisieć. Moje prawa człowieka/handlowe/własności są odporne na urojonych, którzy nie mają nic w ich sprawie do powiedzenia.
Patrzę na próby malowania ukriny w mojej osobie, patrzę jeszcze raz na oferty na email i widzę, że komuś bardzo pomyliło się jak działa handel. Widocznie stany zjednoczone nigdy nie chciały być “brokerem narodów”. Patrzę na skurcze po moim ciele i wiem, że wszyscy mają świadomość konekwencji karnych.
Straszna polsko amerykańska wieś. Można było więcej czasu poświęcić historii, byłaby świadomość katastrofy prawa.
P.S. 7
Jeśli polska i zagranica (elektroniczne) próbuje mi niszczyć zdrowie psychiczne podczas każdego wyjścia z mieszkania to po udawać, że ci ludzie wierzą w swoje zdolności. Kompleksy, tragiczne kompleksy, na zewnątrz sytuacje, które mają nawiązywać do każdej czynności czy wiadomości/sms która ich nie dotyczyła. Kraj przegrywów. Groteskowe łamanie prawa bo nie potrafią wziąć odpowiedzialności za poprzednie przestępstwa. Spirala zaburzonego zadłużenia. Chciałbym zobaczyć na piśmie “życie tego pana należy do nas”.
P.S. 8
Ciekawe jak to jest obudzić się po tak tragicznej stronie finansowo/prawnej? Urojenia “to oni kradli” już nie pomagają. Rysowana na własne potrzeby “rodzina szpiegowska” nie okazała się sukcesem kontrwywiadu, dziwna sprawa bo akurat syn z tej rodziny tworzy drogie algorytmy, własnymi siłami bez pomocy innych.
Dziwne “marzenia parapsychologii” bo do tego czasu powinni zauważyć, że myślę tylko o swoich korzyściach i łamię wszystkich, którzy chcieli mnie ich pozbawić nie traktując mnie poważnie. Nie można mieć w takim układzie pretensji do mnie o stan faktyczny tragedii. Proste prawa a nawet ich “przykazania” wskazują, że znają rzeczywistość, nie można takim ludziom pomóc jeśli próbują przed nią uciekać.
P.S. 9
Już miasto chodziło w skowronkach jak zdawało się, że zepchną mnie na matematykę, już wszyscy byli zadowoleni bo w ich mniemaniu miałem “całować rękę pana” żebrząc o etat za 2-3 k. Zapomniało jednak, że ja nie zapominam krzywd, kilka lat już minęło od “polowanie na pisowczyka” nie wspominając o “ukrainiec, żyd,…” dużo porażek z którymi trudno się im rozliczyć, do tego czasu nie ma dla nich miejsca przy fiansowo bizesowym stole.
Skurcze po powiece/brwi są tym samym rodzajem zmaniaczenia, które robi wszystko żeby zapomnieć o prawie. Niestety najsłabszy adwokat z urzędu zadałby pytanie “Jakie miałyby być korzyści dla tego pana z tak groteskowej niekorzystnej próby przedstawienia jego własności”. Niestety “stadne” urojenia nie mają wobec takowej (własności) zastosowania. Skurcze po ciele nieustannie, w państwie prawa takowe są torturami i powinny skończyć się stryczkiem.
Skurcze są torturami, marzeniami urojonych, którzy wielokrotnie chcieli swoim jestestwem twierdzić, że mogą doglądać co robię, niestety ich zachowania zawsze wskazywały że sobie z tym nie radzili. Wielokrotnie próbowano wylewać moją własność intelektualną bo w ich mniemaniu “zagrażała ich wycenom”. Dziwne myślenie w krajach bazujących na kapitaliźmie i prawie intelektualnym. Poczynania tych “panów” były wielokrotnie udowodnione. Nikt nie tonie tak szybko jak wyimaginowani amerykańscy “miliarderzy” i ich rzekomi obrońcy. Któż i na bazie czego startował do konkursu “nabijają się z prezydenta, trzeba interwencji”. Chyba pan z Nvidii ma problemy z własnymi produktami, wnioskuję po tym co mi jest robione. Chyba najbardziej infantylne próby “wróć do kościoła/przegranej kobiety x”. I mean “Co ty kurwo masz do powiedzenia w tej sprawie?”. Jak żydki z chrześcijanami nie ocknęły się ze swoich urojeń, to niech nie będą zaskoczone, że będą zerowane finansowo, brak uprzedzeń, wszyscy na hipodromie wybijani są tak samo. Nerwowe “dostosuj się” tylko pytanie brzmi “Do czego? Do katastrofy z której próbuje się wyjść moim kosztem?” Chyba było dużo czasu żeby się zorientować, że rzekomi od “sprawiedliwej interwencji” obsrali zbroję podczas takowej. Nie wygląda to dobrze na ich twarzach i finansach. Marzyciele “oddaj za darmo” wybili sobie zęby podczas własnych manipulacji.
P.S. 10
Niestety marzycielom szpiegostwa na rzecz polski powiem “Chuj wam w dupę”, można było przyjść i u mnie zamówić legalnie coś podobnego, a nie udawać że “zrobimy z pana przestępce bo tak będzie taniej i pozbędziemy się go”.
Skurcze po ciele są torturami, nie jestem pacynką prawicy i innych starców, którym pomyliło się jak działa prawo.
Nie wspominając o łachach, których namierza się bez problemu jak próbują “naprowadzać cię” na coś do czego nie powinni mieć dostępu. Może dlatego unikali mnie jak ognia. Jestem wolną osobą i mam pełne prawa w tym gospodarcze. Nie będzie starzec dyktował “nie możesz tego robić” odpowiedzią jest “co ty dziadku masz w tej sprawie do powiedzenia”. Takie kwestie rozstrzyga się na umowie i mailu, a nie “pan przyszedł, zaproponował coś, nie odpowiedział na maila”.
Nawet nieudolne podchody “Sama Altmana” wskazywały, że każdy wie, że są po wątłej stronie prawa i sypie im się grunt pod nogami. W innej wersji trzymaliby się ode mnie z daleka.
Skurcze po moim ciele są torturami (nie uratuje się tak marnych prawnie biznesmenów). Skurcze po mojej prawej powiece są torturami i chuj mnie obchodzi, że starcy polityki ślinili się do nieswojego życia i twierdzili, że to będzie ich “nabytek”. Widocznie trzeba było zejść z “piedestału” i porozmawiać z człowiekiem o którym się “marzyło”. Wymierajcie starcy na słońcu wraz z bajkami “agentur”.
Skurcze po moich powiekach nieustannie, patrzę na prawa człowieka i wiem, że ktoś stracił kontakt z rzeczywistością. Nerwowe “marzenia hierarchii” bo w zapisanym prawie nie znaleziono miejsca dla urojonych starców. Widocznie trzeba wymienić “miliarderów” skoro mają problemy z analfabetyzmem prawnym.
Dziwne zachowania chrześcijan, jeszcze niedawno “pan jezus może się chować w motylku na łące”, a aktualnie urojenia, że zwierzęta do nich nie lgną. O obrażonych “miliarderach” pod tytułem “zoba psy na niego nie szczekają, konie do niego idą” nie wspominając. “Sterowanie zwierzątkami” brzmi jak ludzie, którzy nie mają swoich pionków. O podrzucanych “zwierzęcych niespodziankach” nie wspominając, niestety nie uwierzę, że ktoś wypuścił dzika z vana, ale już zostawiony kret na chodniku czy kot brzmi jak coś co scenicznie można ustawić.
Zdaje się, że wszystko jest kwestią “perspektywy” w której lubi się posługiwać “jest to chujowe bo to jesteś ty”.
Skurcze po moich powiekach są torturami i nigdy nie będą miały innej klasyfikacji. Nigdy z prawicą do lewicy mi się nie śpieszy. Moje prawa są dla mnie nadrzędne. Jak źle musi wyglądać sytuacja u maniaków mojego życia, skoro do dziś nie potrafią się z tego rozliczyć.
Sprawdzam e-mial i nie widzę żadnego zapytania ofertowego. Sprawdzam telefon tez brak zapytania ofertowego. Teatrzyk firma “x” wyśle powiadomienie, jest nic nie wart. Tortury i przegrane narody. Co powinienem myśleć o ludziach, którzy traktują mnie gorzej niż zwierzę? Przede wszystkim to, że nie mają pieniędzy, które twierdzili, że są schowane w “ich wycenach”.
Skurcze po moich powiekach nieustannie, są to tortury zdaje się, że ktoś ma problemy z podstawami prawa i biznesu.
Skurcze po moim ciele nieustannie, niszczenie mi zdrowia psychicznego. Jak bardzo ktoś jest świadomy konsekwencji karnych, śmiechy pod blokiem nic nie pomogą. Nie słychać jednego zdania ze strony “interwencjuszy” ratowania swoich interesów nieswoim życiem.
Śmiechy są bardzo nieadekwatne do sytuacji w mieście. Wszyscy na jednego, bo zdolności do tworzenia wartości własnymi rękami zabrakło.
I tak marna psychologia i zachowania ludzi pobocznych chcieliby komentować rzeczy, których nigdy nikomu nie pokażę. Niestety jak chcesz grać w pokera to nie zaglądasz innym w karty. Zmarnowane lata i ludzie, którym nic nie zawdzięczam. Myślę tylko o sobie, pamiętam każde przedsięwzięcie przeciwko mojej osobie. “Geniusze biznesu” chciałby kupić moją technologię i zablokować możliwość jej używania. Bardzo kiepska “propozycja”, taka infantylność nie potrafiących przegrywać. Od ryczącego dziecka odchodzi się daleko.
Niestety malowanie “ratunku dla lewicy” w mojej osobie jest bezzasadne. Ja tylko pilnowałem, żeby zawartość mojego telefonu i nagrania z imprez, nie były wykorzystywane przeciwko bawiącym się ludziom. Do prywatnych nagrań nigdy nie dałem nikomu dostępu. Niestety każde żenujące przedsięwzięcie przeciwko mojej osobie jest tą sama monetą katastrofy. Lubię symetryczną i możliwą do wydrukowania komunikację. W innych warunkach nie można podsumować “oferty”. Lubię kruczki i szczegóły nie lubię śliniących się do zawartości pod sukienką. Przykro się ogląda urojenia “zabawy” i nienawidzących mnie swoim śmiechem chrześcijan. Niech ten kościół który ma problemy z podstawami prawa, nie potrafi się zmierzyć z rzeczywistością wypierdala ode mnie daleko. Tyle przestępstw i wielcy “orędownicy” nie potrafią zabrać głosu. Takich ludzi się wybija, a nigdy nie ratuje. Polskie biedactwo cebulactwo, które nienawidzi zasad finansów i biznesu.
Jak traktuję amrerykę? Tak samo, szukała największych łachów, żeby ich urojeniom przyzać “żetony racji”. Przykro mi, jestem odporny na urojenia zmaniaczonych narodów. Oskarżenia o szpiegostwo to poważny zarzut, takie rzeczy rozstrzyga sąd, a nie człowiek który preparował rzeczywistość. Przykry koniec “zachodnich koncepcji racji”. Nie ma czegoś takiego jak preparowany precedens. Przykry koniec niedojrzałego systemu prawnego w swoich roszczeniach wobec nieswojej jurysdykcji.
Tyle nazwisk położyło głowę na pień, gdzie teraz “ich odwaga” jak trzeba wziąć za to odpowiedzialność. Chuj mnie obchodzą lubelsko-amerykańskie manie pustych kieszeni i zdolności, których nie widać. Za każdym razem chciano rozdać moje żetony innym osobom. Dziwna sprawa bo prawa majątkowe są cały czas przy mnie, a chowana wartość jest nieudostępniana. Może gdyby nie próbowano tyle razy “podstawić inną osobę” pode mnie nie byłoby to tak widoczne, że zachód nie ma pieniędzy. To samo z lublinem, tylko w warszawie widać było w ludziach większą szczerość, że ludziom brakuje pieniędzy. Lublin chce udawać, że to co moje to “jego sukcesy”. Wszyscy patrzą na to z ogromnym niezrozumieniem. Tyle miesięcy traktowania jak bezdomnego, chyba ktoś chciałby żyć urojeniam, że o tym zapomnę. Niestety jestem kurewsko pamiętliwy.
P.S. 11
Moja nieudostępniana własność nie jest zabawką ludzi, którzy nie mają pieniędzy. Od lat ten sam błąd, nie uda się z tego wyjść “wspólną zabawą”. Ludzie, którzy boją się rzeczywistości prawnej i myślą, że są ponad nią bo taki “maja charakter”, niestety wiem że wszyscy zadłużeni, zaburzeni, z kościoła kredytowego i finansowań toną tak samo. Marne fikołki kiepskich dziennikarzy. Moje “zaufanie” do ludzi, z pustymi kieszeniami i brakiem odwagi napisać na mój e-mail jest oczywiście zerowe. Tak samo jak moja osoba byłaby potraktowana u jubilera.
Festiwal żenady ludzi bez pieniędzy.
Gdzie nie spojrzę festiwal nieskutecznych zagrywek subprawnych. Aktualnie imitowanie oraz inwigilacyjne wynoszenie strzępek informacji, próba “przeklejenia” jej w publicznie dostępną informację i marzenia “w końcu uwierzy, że to nasza wspólna zabawa, że <<obserwujemy>> co robi”, niestety brak moich korzyści z takiego “samo wpraszającego się układu”. Brzmi jak daj nam podbierać za darmo, bez twojej zgody żeby to co tworzysz nie miało żadnej wartości.
Skurcze po moim ciele są torturami i tak będą rozliczone. Przed czym uciekają ludzie gwałcący moje prawa człowieka? Skoro nie boją się prawa karnego to chyba doskwiera im prawo własności.
P.S. 12
Co próbuje zrobić lublin? Żyje manią “my ci wysłaliśmy towarzystwo piotrusia r”, dziwna sprawa bo żadnego poważnego rozwiązania przy mnie nie zrobił. Nie miał też dostępu do moich kont. Już nie pierwszy raz ktoś ostrzył sobie zęby na “gotowa maszynka do tworzenia produktów”. Nie widzę szans na takie “doklejenia towarzystwa”, kolejny raz za moimi plecami śpiewa “napalona chrześcijanka”. Dziwna sprawa bo to nie moje towarzystwo, chyba ktoś upierdolił poważnie finanse i próbuje z całych sił wepchać mnie w tonące chrysto towarzystwo. Rozwidlenie było dawno temu, nie moja ścieżka na sam środek bagna. Gdzie teraz mędrcy od “my zarządzamy”. Spierdolona chrysto wieś. Not for sale not to see. Dziwna sprawa bo w miejscach pustyni chce się czarować miliony, a na mojej grządce chciałoby się wykopywać sadzonki. Nie dość, że zwiędłyby w rękach łachów (przecież już tak było) to jeszcze nie przyjmą się na jałowej ziemi.
Brutalna lekcja kapitalizmu polega na tym, że nie sprzedam swoich “maszyn”, wokół mnie ludzie, którzy chcieli za uśmiech, “daj nam zrobić zdjęcia twoich maszyn”. Chyba kilka dekad nauki ekonomii przed “peletonem i ucieczką”. O marzycielach “sprzedaj nam przepis na maszynę” nie wspominając, też za grosze i najlepiej “uznaj, że transakcja już się odbyła” i jeszcze “oddaj nam prawa do wytwarzania maszyn”. Dziwni ludzie, taki strach mają wypisany na twarzach jak rozpędzają się ze swoimi “roszczeniami” na 200 letnia staruszkę z jej podpisem elektronicznym na tablecie.
Niestety marne podnóżki ludzi na kiepskich etatach, którzy mieliby mieć “prawo podglądu i deszyfrowania danych przesyłanych” są tą samą odnogą problemu, bo zazdrosny człowiek czy to o zdjęcie pani w bieliźnie czy o algorytm za który można kupić mieszkanie lub kilka za każdym razem zachowywał się tak, że panuje świadomość dlaczego takiego dostępu nigdy nie będzie mieć (ani kontroli nad przesyłanymi danymi w formie deszyfrowanej). Jak robisz gówno z targu, chcesz wyruchać producenta, który mógł dostarczyć produkty na takowy to nie jesteś zdziwiony, że na twoim targu robi się pusto. Skurcze po powiece to tortury, bardzo kiepskie moje doświadczenia ze stanami zjednoczonymi i ich “potentatami technologii”. Odnoszę wrażenie, że lublin robił wszystko pod tytułem “zobacz, jak my mu zajebiemy to nam przypadną miliony, pokażmy co potrafimy”. Skurcze po mojej powiece są torturami, nie mam żadnego zaplecza politycznego i takiego nie szukam, moje prawa własności i człowieka nie podlegają pod manie polityczne, wszelkie kwestie można rozwiązać tylko ze mną osobiście. Nieprzyjemnie malowany przez dziennikarzy “gejo lubartów” wieje straszną wsią powielanego błędu żydków i Usa w nerowych próbach “To nie on z kobietami i to wystarczy żeby mu wszystko zabrać”. Niestety lepszego prawnika znalazłbym podczas wojny w Jugosławii. Przykro mi, swoimi siłami tworze legalne produkty, nie mam interesu ratować upadłe “gejo agentury kościelne”. Bardzo nieprzyjemne doświadczenia z polską, bo małe są szanse, że do mieszkania wchodziła mi zagranica. Skurcze po moim ciele nieustannie, są to tortury, stop lossy były lata świetlne temu.
Tyle lat tak groteskowych konstrukcji subprawnych, minimum poczucia rzeczywistości prawnej podpowiadałoby wyrzucić takich ludzi na bruk. Tak działa kapitalizm, nikt nie obiecywał ochronny przed katastrofami życiowymi ani nienaruszalności “etatów”. Gdzie ci producenci co potrzebują rąk do pomocy?
Swoją drogą zabawne bo za każdym razem próbowano mnie omamić “mieszkanie dostaniesz, jak oddasz algorytmy lub popełnisz przestępstwo”, zdawało mi się że walutą jest jednak pieniądz, a nie jakiś dziwny barter, zupełnie jakby jakiegoś dobra było w nadmiarze, a pieniądza w niedomiarze. Słabi traderzy.
Leave a comment