Manie, tortury i braki we własnych kieszonkach, kiedy nie ma się sukcesów. Nieudany konkurs „my mu pomagamy” post factum każdej próby przejęcia własności intelektualnej. Aktualnie próby „cornerowania” tj. poleci do „xyz” jak go wygonimy, a punkt stały w obywatelu polskim nie pozostawia szans na sukces. Są jeszcze zdalne próby „my nim sterujemy/my go uczymy” a to wciąż bajki jak „my odpowiadamy za wylewy Eufratu”. Jedni straszyli wierzą kabel i babiskimi SigUrkami, kolejni tworzyli bajki z „Cablem i Bishopem”, inni których nie kopię bo liczę, że się podniosą w kierunku intelektualizmu, znaleźli na pustyni spadnietą gwiazdę. Wciąż się zapomina, że jestem małpą która mówi dlaczego inne małpy spadają z drzewa, a nie małpą której się wmówi, że jedna ma moc samoczynnego wylewu Eufratu, spadnięcia banana. Jeszcze inni wierzą, że jak podmienią i upodobnią wizerunek do marnego polityka lub pseudo dziennikarza to nadają mu „moc sprawczą nad własnością”, której od mileniów u nikogo nie stwierdzono. Gdyby było inaczej nie zapisywanoby kodeksów prawnych. Wciąż jestem torturowany przez ludzi z kompleksami swojego IQ, zdolności szperactwa, własności i życia prywatnego. Hierachii nad sobą żadnej nie widzę. Jako że nigdy nie uświadczono mojego nielegalnego „przeklejenia” nieswojej własności intelektualnej, bardzo usilnie chce się stworzyć definicję „używa przeglądarki, więc udostępnia komuś informacje z wyszukań” mimo pełnej świadomości, że jestem zwolennikiem trybu incognito i prywatności. Brak wpływów pieniężnych, bark potrzeb współpracy z miejscami borykającymi się z notorycznym brakiem autorskich pomysłów, tworzę sukcesywnie swoją wartość, wobec której nie chcę żeby ktoś próbował wynosić za cenę zboża (nie planując nigdy za to płacić). Nie będzie nigdy „doglądającego gdzie to ma wylądować” bo nikt nie jest na tyle obiektywny, a wręcz mam do czynienia z ludźmi, którzy chcieli zrobić wszystko, żebym nie zarobił nawet dolara/złotówki (co jest stanem faktycznym od kilku lat).


P.S.
Aktualnie i wciąż, chcianoby dopisać swoje teorie do tego czy pójdę w prawo czy w lewo (jest to widoczne na rysowanym marym IQ, marnymi dźwiękami, marnymi kolorami, marnymi malowanymi na żółto i niebiesko marzeniami słownikiem teatru zza okna. Niestety nie mogę wybić na nim znanej melodyjki bo chodzę według swojego zegarka i swojej busoli. Tortury będą miały jedną klasyfikację, bardzo kiepskie wybory państwa polskiego odbijają się czkawką. Bardzo marne marzenia “klasyfikujemy to co pan pisze w jego deklaracje, których nie możemy uzyskać”. Takie nauki nie mają przyszłości, toną w raz flotą czarnomorską w odmętach Morza Czarnego.
Leave a comment